Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Nerwy puściły. Złoty ostro w dół

28 czerwca 2018

Niepokój o Grecję i niefortunne wypowiedzi szkodzą rynkom

Nerwowość, jaka od początku tygodnia trawiła rynki w Europie, wczoraj udzieliła się inwestorom za oceanem. Półtorej godziny przed zakończeniem sesji na Wall Street główne indeksy zaczęły ostro spadać. Dow Jones tracił niemal 9 proc. - tak dużej procentowej straty nie było od krachu w 1987 roku.

- To była paniczna wyprzedaż. Tak manifestują się obawy, że sytuacja w Europie może spowolnić światowy wzrost gospodarczy i zamrozić rynek kredytowy - mówił agencji Bloomberg Burt White z LPL Financial.

Część analityków nie ma wątpliwości: kryzys właśnie wchodzi w drugą fazę. Tak, jak wcześniej powodem były wstrząsy w sektorze finansowym, tak teraz przyczyną napięć są obawy o kondycję fiskalną poszczególnych krajów.

Równolegle do indeksów Wall Street gwałtownie traciła europejska waluta. W najgorszym momencie za jedno euro płacono 1,2523 dolara. Tak nisko wspólna europejska waluta nie była wyceniana od marca 2009 roku.

Efekt? W ciągu kilku chwil złoty stracił kilkanaście groszy do wszystkich walut. Wieczorem euro wyceniano na 4,21 zł, dolara na 3,34 zł. Za szwajcarskiego franka płacono ponad 3 zł.

Na rynku walutowym nerwowo było od rana. Inwestorzy są w takim stanie, że wyprowadzają ich z równowagi wypowiedzi, które w normalnych warunkach skwitowaliby wzruszeniem ramion. Wczoraj detonatorem było oświadczenie Donalda Tuska. Premier powiedział, że priorytetem rządu nie jest w tej chwili tworzenie kalendarza wejścia do strefy euro. Był to dla rynku sygnał do wyprzedaży, który w dodatku nałożył się na pogłębienie spadku euro w stosunku do dolara. W ciągu 20 minut złoty stracił względem euro 5 groszy.

- Rynek jest wyjątkowo nerwowy, płynność jest niewielka, więc i reakcje są przesadne - mówi Marek Wołos z TMS Brokers.

Analitycy wieszczą jednak, że wczorajsze osłabienie złotego to jeszcze nie koniec.

Marek Rogalski z DM BOŚ twierdzi, że spadek złotego to efekt wycofywania się z rynku globalnych funduszy inwestycyjnych.

- Rynek złotego jest dość płynny. Gdy fundusz chce wejść na nasz region, robi to, kupując złotego. Gdy chce z niego wyjść, sprzedaje naszą walutę. Stąd reakcja na złotym jest znacznie silniejsza niż na forincie czy czeskiej koronie, choć nasza gospodarka ma lepsze fundamenty niż węgierska czy czeska - mówi.

Kluczowym czynnikiem będzie kurs euro do dolara. Wczoraj euro potaniało do 1,26 dol. Według Marka Rogalskiego trend może zmienić przyjęcie przez kraje z peryferiów strefy euro reform, które porządkowałyby ich systemy fiskalne. Wczoraj taki drastyczny pakiet oszczędnościowy przyjął parlament Grecji.

Prezes Europejskiego Banku Centralnego Jean-Claude Trichet podkreślał wczoraj: - Grecja nie zbankrutuje. Portugalia i Hiszpania nie są w tej samej grupie co Grecja. Wzywał do reform. W podobnym tonie wypowiadają się liderzy największych państw UE. W czwartek we francuskiej prasie ukazała się wspólna odezwa Angeli Merkel i Nicolasa Sarkozyego, którzy nawołują kraje strefy euro do wzmożonego nadzoru nad budżetami.

@RY1@i02/2010/088/i02.2010.088.000.010a.001.jpg@RY2@

Czwartkowy kurs euro w złotych

Agencja ratingowa Fitch ocenia, że Polska przyjmie euro nie wcześniej niż w 2015 roku, a nasz kraj spośród państw Europy Środkowej najmniej zyska na wejściu do unii walutowej.

Fitch podkreśla, że recesja pogorszyła znacząco wskaźniki będące podstawą kryteriów z Maastricht.

- W ośmiu branych pod uwagę krajach średni deficyt wzrósł do 6,1 proc. PKB z 1,1 proc. w 2007 roku - mówi cytowany w komunikacie Ed Parker, kierujący zespołem analityków europejskich rynków wschodzących. Podobnie rośnie wartość długu publicznego. Analitycy zastanawiają się, czy przypadek Grecji nie sprawi, że władze UE będą bardziej skrupulatnie podchodziły do kwestii spełniania kryteriów.

- Odpowiedź poznamy, kiedy UE zajmie się Estonią - twierdzi Ed Parker.

W połowie maja KE opublikuje raport, który zapewne będzie zielonym światłem dla Estonii. Ostateczna decyzja zapadnie prawdopodobnie latem.

współpraca Mirosław Kuk

Marek Chądzyński

marek.chadzynski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.