Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Najwięcej państwa w gospodarce jest teraz na zachodzie Europy

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Z powodu kryzysu udział wydatków publicznych w dochodzie narodowym w państwach starej Unii gwałtownie wzrósł

Paradoksalnie w wyniku światowego kryzysu gospodarczego gospodarki państw Europy Środkowej stały się najbardziej liberalne w Unii Europejskiej. W ubiegłym roku wydatki państwa wyniosły w Polsce 44 proc. PKB, a w Rumunii i Bułgarii jeszcze mniej - 39 proc. Tymczasem we Francji udział ten wzrósł do 55 proc., a w tradycyjnie wolnorynkowej Wielkiej Brytanii - do 51 proc. Wydatki wszystkich państw UE zbliżają się stopniowo do poziomu 10 bilionów euro rocznie.

Jeszcze 20 lat temu w gospodarkach krajów byłego bloku wschodniego dominowało państwo, podczas gdy stara Unia - z pominięciem Skandynawii - nie dopuszczała, by większość dochodu narodowego była wytwarzana w sektorze publicznym.

Teraz układ ten diametralnie się zmienił. Pomijając Luksemburg i Maltę, we wszystkich państwach zachodniej Europy wydatki państwa w stosunku do PKB są dziś wyższe niż w Polsce. Absolutnym rekordzistą jest Szwecja, gdzie wskaźnik ten osiągnął w zeszłym roku 56 proc., a w tym roku przekroczy 57 proc. Konserwatywny rząd Fredrika Reinfeldta dość skutecznie próbował ograniczać w ostatnich latach rolę państwa w gospodarce. Teraz jednak z powodu kosztów walki z kryzysem jego starania zostały niemal zupełnie zniweczone. Bardzo szybko - choć z niskiego poziomu - rośnie także rola państwa w hiszpańskiej gospodarce. O ile jeszcze w 2006 r. wydatki publiczne stanowiły tu 38 proc. PKB, to obecnie jest to przeszło 45 proc.

Mark Allen, przedstawiciel MFW w Polsce, ostrzega w rozmowie z DGP, że tak duży udział państwa w gospodarce, idący w parze w wysokim deficytem budżetowym i zadłużeniem, w dłuższej perspektywie będzie utrudniał szybki wzrost gospodarczy. - Te dodatkowe wydatki państwa trzeba będzie sfinansować albo przez wyższe podatki, albo kosztowne pożyczki. W obu przypadkach to wysysa kapitał, który mógłby pójść na rozwój gospodarczy - mówi Allen. Co prawda, trend ten jest wynikiem ogromnych kosztów przełamania kryzysu, a nie zmiany preferencji politycznych przez zachodnie rządy. - Wielka Brytania miała ogromny sektor finansowy, który musiała ratować. Stąd ogromne wydatki państwa - tłumaczy.

Jak wskazują prognozy Komisji Europejskiej wysoki udział wydatków państwa w gospodarce państw starej Unii wcale nie będzie zjawiskiem przejściowym. Przeciwnie, w tym i przyszłym roku wskaźnik ten będzie rósł. A w 2014 - 2015 r. średni dług publicznych państw UE przekroczy 100 proc. PKB - obawia się Komisja Europejska. Jednym z powodów jest niechęć wielu rządów do podjęcia radykalnych kroków koniecznych do uzdrowienia finansów publicznych - jak podniesienie podatków czy ograniczenie wydatków socjalnych.

Nowe kraje Unii nie wpadły przeważnie w tą pułapkę. Poza Węgrami wszędzie udział państwa w gospodarce jest niższy niż połowa dochodu narodowego. Słowacja, w którą także mocno uderzył kryzys, zdołała utrzymać wydatki poniżej 38 proc. PKB - a to mniej niż np. w USA. Najbardziej wymownym przykładem jest jednak Łotwa, która mimo katastrofalnego załamania PKB zdołała utrzymać wydatki w ryzach. Stanowią one w tym kraju nieco ponad 43 proc. dochodu narodowego, zdecydowanie mniej niż gdziekolwiek na Zachodzie. "To kwestia zmiany pokoleniowej w regionie" - twierdzi Wall Street Journal. Ludzie wchodzący dziś na rynek pracy, w przeciwieństwie do swoich rodziców, nie mają zbytnich oczekiwań wobec państwa. Dzięki temu w Polsce zredukowano do minimum rządowy plan wsparcia dla przedsiębiorstw w okresie kryzysu. Z udostępnionych gwarancji kredytowych skorzystało zaledwie 70 spółek.

@RY1@i02/2010/016/i02.2010.016.000.009a.001.jpg@RY2@

W nowych krajach Unii państwo jest mniej obecne

jedrzej.bielecki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.