W Atenach pensje tną. U nas wkładają do zamrażarki
W ustawie okołobudżetowej znajdzie się przepis zamrażający podwyżki pensji sędziów i prokuratorów
Jak ustalił "DGP", w ciągu kilku dni poznamy projekt ustawy okołobudżetowej na 2012 rok. Realizuje ona zapisane w budżecie oszczędności. Nie będzie natomiast zmian w podatkach. Skorygowany projekt budżetu na przyszły rok ma być gotowy do końca listopada.
Aby zamrozić płace sędziów i prokuratorów, konieczne jest zawieszenie automatycznego mechanizmu ich podwyższania wprowadzonego nowelizacją ustawy o ustroju sądów powszechnych od 2009 roku. Polega on na powiązaniu wysokości płac w tych zawodach ze wskaźnikiem wzrostu wynagrodzeń w gospodarce w roku poprzedzającym podwyżki. W 2012 roku podwyżka miała średnio wynieść ok. 500 zł brutto dla każdego z ponad 10 tys. sędziów. Miała kosztować budżet 62 mln zł. Kolejne 20 mln zł to podwyżki dla sędziów w stanie spoczynku i referendarzy. Do tego na podwyżki dla około 6 tys. prokuratorów budżet musiałby wydać 40 mln zł. Czyli łącznie minister finansów chce zaoszczędzić w ten sposób 120 mln zł.
Przesądzone jest także zamrożenie płac w całej strefie budżetowej. To przyniesie oszczędność kilkuset milionów złotych. Resort szacuje, że łączne oszczędności z zamrożenia płac, ale także z zastosowania w projekcie budżetu reguły budżetowej, wyniosą około 9 mld zł.
Jak wynika z naszych ustaleń, resort nie przygotowuje zmian w podatkach. Zresztą miałby z tym kłopot, bo nie zdążyłby uchwalić żadnych zmian w tym roku w sposób, który nie budziłby wątpliwości w Trybunale Konstytucyjnym.
Zostanie także zmieniony projekt ustawy budżetowej na przyszły rok. Obniżona zostanie prognoza wzrostu gospodarczego. Ekonomiści i analitycy prognozują, że wzrost PKB w przyszłym roku wyniesie około 3 proc., podczas gdy w projekcie cały czas widnieje wpisany wiosną 4-procentowy wzrost.
Nie wiadomo też, jakie decyzje zapadną w sprawie wpisania do projektu planowanego zysku z NBP. Zdaniem Jakuba Borowskiego, głównego ekonomisty Kredyt Banku, wyniesie on około 6 mld zł, większy szacuje Janusz Jankowiak, główny ekonomista Polskiej Rady Biznesu. Wylicza, że wyniesie blisko 20 mld zł.
Nieoficjalnie resort uważa, że taka suma jest nierealna. Według jego przedstawiciela nawet szacunki Borowskiego są zbyt wysokie. Niewykluczone więc, że w projekcie budżetu zostanie utrzymany zapis, że zysk wyniesie 0.
Zdaniem Borowskiego rząd powinien spróbować jeszcze teraz dokonać zmian w becikowym i systemie ulg na przyszły rok, a zyskane w ten sposób pieniądze przeznaczyć na interwencję na rynku pracy. - Rozsądne wydanie pieniędzy z Funduszu Pracy może być jedyną możliwą akcją ratunkową w przyszłym roku. Inaczej w grudniu 2012 r. będziemy mieć bezrobocie na poziomie co najmniej 13 proc. - mówi Borowski.
Największą niewiadomą jest wpływ turbulencji wywołanych deklaracjami władz Grecji o referendum. Jeśli kryzys w strefie euro się pogłębi, to korekty będą musiały pójść jeszcze dalej.
@RY1@i02/2011/213/i02.2011.213.00000060e.802.jpg@RY2@
Co się zmieni w budżecie na 2012 r.
Grzegorz Osiecki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu