Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Praca to luksus, przepisy utrudniają jej znalezienie

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Ofert zatrudnienia jest najmniej od ośmiu lat. I brak widoków na poprawę

W pierwszych trzech kwartałach tego roku pracodawcy zgłosili do urzędów pracy 607,7 tys. ofert zatrudnienia - wynika z danych resortu pracy. To o ponad 26 proc. mniej niż przed rokiem i najmniej od 2003 r.

Analitycy nie mają wątpliwości, że do tego spadku oprócz obaw firm o przyszłość i ich kondycję przyczyniło się także radykalne, bo o ponad 50 proc., ograniczenie środków na aktywne formy przeciwdziałania bezrobociu - m.in. na finansowanie staży, robót publicznych czy prac interwencyjnych. Ale to niejedyny powód niekorzystnej zmiany na rynku pracy.

- Napływ ofert zatrudnienia do urzędów pracy ograniczyła także zmiana prawa, według którego od początku tego roku pracodawca musi osobiście i na piśmie składać oferty w urzędzie, jeśli chce znaleźć pracownika wśród bezrobotnych - mówi Jerzy Bartnicki, dyrektor PUP w Kwidzynie. To zniechęca przedsiębiorców, którzy nie mają czasu na biurokrację. Wcześniej wystarczył e-mail lub telefon o chęci zatrudnienia bezrobotnego. - Porządek w papierach zwyciężył z rozsądkiem, ale resort pracy zapowiedział już rozluźnienie tych przepisów - podkreśla Bartnicki. Jego zdaniem do spadku ofert zatrudnienia kierowanych do pośredniaków przyczynił się też wzrost liczby agencji pracy tymczasowej, które zdobywają kontrakty u pracodawców.

Ponadto trudna sytuacja na rynku pracy powoduje, że coraz więcej prywatnych firm zatrudnia pracowników głównie z polecenia, czyli po znajomości. Dlatego mniej jest ogólnie dostępnych ofert. Robi tak już ponad 63 proc. małych przedsiębiorstw i ponad 57 proc. średnich firm - wynika z badań SGH na zlecenie PKPP Lewiatan. - To nie dziwi, bo jest to najlepsza metoda pozyskiwania pracowników. Ten, kto kogoś poleca, wystawiając mu odpowiednie referencje, jednocześnie bierze za niego odpowiedzialność - mówi prof. Zenon Wiśniewski z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Analitycy zwracają też uwagę na to, że do pośredniaków trafia tylko około 30 proc. ofert pracy, jakie pojawiają się na rynku. - Jest ich coraz mniej, bo rosnąca niepewność w gospodarce powoduje, że przedsiębiorcy mało inwestują i przybywa takich, którzy redukują zatrudnienie - ocenia Karolina Sędzimir, ekonomistka PKO BP. W efekcie, jak wynika z badań GUS, już w drugim kwartale przeciętny czas poszukiwania pracy wydłużył się w skali roku o 14 proc. - do blisko 11 miesięcy.

@RY1@i02/2011/206/i02.2011.206.00000050c.802.jpg@RY2@

Mało ofert pracy

Janusz K. Kowalski

janusz.kowalski4@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.