Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Na kłopoty Rostowskiego - zysk z NBP

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Zysk NBP to potężny zastrzyk gotówki dla budżetu. Zwłaszcza że Jacek Rostowski założył, że nie dostanie nawet złotego

Gdyby w 2012 r. budżet dostał z NBP kilkanaście miliardów zysku, padłby rekord. Do tej pory największy transfer wyniósł 6,2 mld zł. Stało się tak w tym roku.

Na pewno zysk NBP będzie grał dużą rolę w realizacji przyszłorocznego budżetu. Już nawet 6 mld zł, czyli dolny szacunek ekonomistów, da ministrowi finansów sporą poduszkę finansową. Gdyby jednak sprawdziły się wyliczenia Janusza Jankowiaka, ekonomisty Polskiej Rady Biznesu, który mówi o 25 mld zł, deficyt budżetowy byłby niewielki lub nie byłoby go niemal wcale. Ta kwota to 1,5 proc. PKB, czyli połowa dopuszczalnego deficytu, do jakiego mamy zejść, by zadowolić Brukselę. - Nawet jeśli nie będzie to suma dwucyfrowa, to i tak będzie to spory zastrzyk gotówki, który ułatwi tak jak w tym roku realizację budżetu - uważa Jakub Borowski, główny ekonomista Kredyt Banku.

Jednak Janusz Jankowiak uważa, że jeśli będzie taka potrzeba, to zwycięży pragmatyzm. - Jestem przekonany, że jeśli będą duże potrzeby budżetowe, np. z powodu spowolnienia gospodarczego, to znajdzie się sposób, aby po taką sumę sięgnąć - mówi. Przypomina spór między częścią RPP a byłym szefem NBP Sławomirem Skrzypkiem o zysk NBP w 2010 r. Wtedy rząd wyegzekwował z banku centralnego 3 mld zł.

Po pieniądze z rezerwy rewaluacyjnej NBP sięgał m.in. Grzegorz Kołodko, minister finansów w latach 2002 - 2003. Do kasy państwa z NBP wpłynęło w 2002 r. 2,6 mld zł. Rok później Kołodko dostał 4,6 mld zł, o 1 mld zł więcej, niż zapowiadał NBP w 2002 r. Dzięki tym pieniądzom minister nie musiał ciąć wydatków.

Także teraz NBP stoi na stanowisku, że niezrealizowane przychody z różnic kursowych, które wskazują na wzrost równowartości złotowej posiadanych przez NBP walut obcych nie mają wpływu na wysokość wyniku finansowego banku centralnego. Jak wynika z informacji przesłanej "DGP" przez Przemysława Kuka, rzecznika NBP, z przepisów banku wynika, że rada co roku tworzy rezerwę na ryzyko kursowe i jest ona jednym z kosztów funkcjonowania NBP, a niezrealizowane różnice kursowe mogą być użyte do tworzenia rezerwy. Skoro złoty np. osłabił się do euro, jest prawdopodobne, że w kolejnym roku się wzmocni, więc wirtualny zysk będzie mniejszy. Ale nadwyżkę rezerwy rozwiązuje się na poczet przychodów. Już samo pomniejszenie rezerwy o wartość niesprzedanych walut zmniejsza ją i tym samym powoduje, że koszty są niższe, a faktyczny zysk wyższy. Tak stało się m.in. w 2003 r.

@RY1@i02/2011/202/i02.2011.202.00000040a.803.jpg@RY2@

Zysk Narodowego Banku Polskiego, który trafia do budżetu

Grzegorz Osiecki

Beata Tomaszkiewicz

dgp@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.