Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Dobrze już było, teraz PKB pójdzie w dół

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

FIRMY PRZEMYSŁOWE z Polski i innych krajów naszego regionu doszły do samej ściany. Nie są już w stanie obniżać kosztów i konkurować ceną

Polska spowalnia razem z Europą. I choć nasz PKB w drugim kwartale wyniósł jeszcze 4,3 proc., to w przyszłym roku jego wzrost może spaść do 3 proc. Powodem będą mniejsze inwestycje publiczne. Osłabnie też konsumpcja. Pierwsze oznaki spowolnienia zobaczymy już w tym półroczu.

Jakub Borowski, główny ekonomista Invest-Banku, uważa, że wzrost gospodarczy w trzecim kwartale wyniesie 3,8 proc., a w czwartym 3,6 proc. - Oczekujemy, że w trzecim kwartale nastąpi spowolnienie wzrostu spożycia prywatnego do 3,3 proc., a w czwartym do 3,1 proc. z 3,5 proc. w drugim kwartale i 3,9 proc. w pierwszym - mówi. - Powodem będzie utrzymująca się wysoka stopa bezrobocia i spowolnienie wzrostu produkcji przemysłowej, a co za tym idzie spowolnienie wzrostu popytu na pracę - dodaje. Jego zdaniem inwestycje w trzecim kwartale zwolnią do 5,8 proc. Będzie to efekt mniejszego popytu zewnętrznego i mniejsze produkcji przemysłowej. - Firmy już to czują. Wartość kosztorysowa inwestycji prywatnych rozpoczętych w drugiej połowie roku już spadła o 4 proc. - podkreśla Marcin Mrowiec, główny ekonomista Pekao SA. - Inwestycje publiczne, które w ostatnich latach były jednym z głównych motorów wzrostu, w przyszłym roku zaczną działać jak hamulec. Ich dynamika będzie ujemna, czyli będzie miała negatywny wpływ na wzrost PKB - dodaje. Inwestycje w przyszłym roku osiągną nieznacznie wartości dodatnie, jeśli nie spadki.

W końcówce tego roku i w przyszłym największe problemy mogą mieć sektory silnie związane z eksportem: wytwórcy urządzeń elektrycznych, papieru, metali, komputerów, wyrobów elektrycznych, wyrobów chemicznych, pojazdów.

- Wielu z nich w ubiegłym roku i na początku tego miało kilkunastoprocentowe wzrosty przychodów za sprawą rosnących cen surowców - mówi Tomasz Ochrymowicz, partner w dziale doradztwa finansowego Deloitte. Przekonuje, że tak było nie tylko w Polsce, ale we wszystkich krajach Europy Centralnej i Wschodniej. Jednak teraz wygasają czynniki windujące ceny surowców. Słabnie także popyt zewnętrzny. Przedsiębiorstwa podeszły do ściany. Nie są już w stanie bardziej konkurować ceną i tanią siłą roboczą. W konsekwencji wzrost przychodów firm zajmujących się przetwórstwem przemysłowym może spaść z ponad 30 proc. w pierwszym kwartale tego roku do 5 - 7 proc. pod koniec 2011 r. - uważa Ochrymowicz.

A tej wysokości wzrosty osiągają firmy z najbardziej rozwiniętych krajów strefy euro. Dla nas to zdecydowanie za mało, by dogonić Zachód.

@RY1@i02/2011/168/i02.2011.168.000.004a.001.jpg@RY2@

Skala wpływu poszczególnych kategorii na wzrost realny PKB

Beata Tomaszkiewicz

beata.tomaszkiewicz@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.