Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Inflacja dławi indyjski wzrost

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Indyjski bank centralny (RBI) podniósł wczoraj - po raz jedenasty w ciągu niespełna półtora roku - stopy procentowe. W ten sposób usiłuje on powstrzymać inflację, która wręcz pożera wzrost gospodarczy kraju.

Stopa referencyjna wzrosła o pół punktu procentowego - do poziomu 8 proc., co przekroczyło oczekiwania rynku. Jednak w czerwcu poziom cen zaliczył kolejny wzrost, osiągając 9,4 proc. w skali rocznej.

Wyjątkowo wysoka inflacja ma w Indiach trzy przyczyny, z których tylko jedną - rosnący popyt - mogą złagodzić wyższe stopy procentowe. - Inflacja pozostaje głównym zmartwieniem gospodarki - oświadczył szef RBI Duwuri Subbarao. Z powodu rosnących cen bank centralny obniżył prognozy dla indyjskiej gospodarki, szacując tegoroczny wzrost PKB na 7,9 proc. - o 0,3 punktu proc. mniej, niż zakładano wcześniej.

Indyjska inflacja należy do najwyższych wśród państw tworzących grupę G20. Główną przyczyną tego stanu jest żywność. To właśnie ceny artykułów spożywczych odpowiadają za 45 proc. wzrostu inflacji (dla porównania w Korei Południowej wskaźnik ten wynosi zaledwie 10 proc.). Drożejąca żywność to prawdziwy cios dla kraju, w którym ponad 300 milionów Hindusów musi przeżyć za mniej niż jednego dolara dziennie. Spekulacje na rynku żywnościowym oraz klęski żywiołowe sprzed roku doprowadziły do tego, że indeks cen żywności sporządzany przez ONZ w lutym tego roku wzrósł do rekordowego pułapu w historii - 238 punktów. W Indiach, które są drugim największym producentem cebuli na świecie, warzywo to stało się towarem deficytowym. Deszcze monsunowe zniszczyły część upraw, a cena cebuli w ciągu roku wzrosła aż o 70 proc.

Do tego doszły rozruchy w krajach arabskich, które spowodowały, że cena ropy naftowej jest na najwyższym poziomie od dwóch lat. Dla Indii, które trzy czwarte zużywanej ropy importują, 20-procentowy wzrost cen za baryłkę od początku roku stał się potężną barierą wzrostu gospodarczego.

Z galopującym wzrostem cen borykają się niemal wszystkie gospodarki Azji. Zmaga się z nią także największa tamtejsza gospodarka, czyli Chiny. W Państwie Środa, podobnie jak w Indiach, napędzają ją ceny żywności (odpowiadają one za 30 proc. inflacji). Szczególnie mocno - bo o 57 proc. - podrożała wieprzowina, która stanowi połowę spożywanego przez Chińczyków mięsa. W efekcie w czerwcu inflacja w Chinach osiągnęła najwyższy poziom od trzech lat - 6,4 proc., a bank centralny po raz trzeci w tym roku podniósł stopy procentowe.

nd

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.