Angielskie banki na rządowej uwięzi
NOWA POLITYKA RZĄDU WIELKIEJ BRYTANII wobec instytucji finansowych głosi: nie ufamy zarządom. Nowy nadzór finansowy będzie mógł blokować strategiczne decyzje prywatnych firm oraz wstrzymywać wypłaty premii i dywidend
Od początku 2013 r. zacznie działać w Wielkiej Brytanii nowy urząd nadzoru nad sektorem finansowym. Będzie mógł zawetować każdą strategiczną decyzję zarządów przeszło dwóch tysięcy banków, funduszy inwestycyjnych i towarzystw ubezpieczeniowych działających na terenie Zjednoczonego Królestwa.
- Naszym punktem wyjścia będzie zasada, że nie ufamy strategii zarządów banków i prowadzimy wobec każdej instytucji finansowej własne analizy - ostrzegł wczoraj Hector Sants, który będzie szefem nowej instytucji o nazwie Urząd Regulacji Ostrożnościowych (Prudential Regulatory Authority - PRA).
Wbrew dotychczasowej strategii zniknie także pojęcie "tak dużych instytucji finansowych, że nie mogą upaść". - Nie będziemy za wszelką cenę ratować jakiegokolwiek banku - ostrzegł Andrew Bailey, przyszły zastępca Santsa.
W PRA ma pracować tysiąc osób. Ich odpowiedzialność będzie ogromna. Ponieważ Londyn jest najważniejszym ośrodkiem finansowym na świecie, aktywa wszystkich instytucji finansowych zarejestrowanych w Wielkiej Brytanii osiągają aż 11 bilionów funtów, osiem razy więcej, niż wynosi dochód narodowy tego kraju. Tylko uratowanie przed upadkiem Royal Bank of Scotland kosztowało podatników aż 45 mld funtów.
Projekt nowych regulacji zostanie oficjalnie ogłoszony w czerwcu. Zakłada on likwidację instytucji, która do tej pory była odpowiedzialna za nadzór bankowy (Urząd Usług Finansowych - Financial Services Authority - FSA) i która nie zdołała ustrzec kraju przed ostrym kryzysem finansowym. Poza PRA na jej miejsce powstanie jeszcze jedna instytucja - Urząd Zachowania Finansowego (Financial Conduct Authority). Chodzi o to, aby odciążyć osoby odpowiedzialne bezpośrednio za nadzór nad bankami od wszelkich innych działań, które mogłyby je rozproszyć, jak dbałość o prawa klientów.
Poza zablokowaniem strategicznych decyzji inwestycyjnych zarządów PRA będzie też mógł wstrzymać decyzję o przyznaniu menedżerom premii, a udziałowcom dywidendy, jeśli uzna, że zagraża to minimalnemu kapitałowi banku.
Zdaniem Roberta Pestona, analityka ekonomicznego BBC, jest bardzo prawdopodobne, że PRA będzie rygorystycznie egzekwować ten przepis, bo już wcześniej Londyn starał się wymóc wyższe normy kapitałowe dla instytucji finansowych w ramach Banku Rozliczeń Międzynarodowych. Ostatecznie do tego nie doszło.
Inną poważną zmianą będzie wymóg przedstawiania przez banki do publicznej wiadomości podstawowych danych o kondycji finansowej. Będą one przygotowywane według jednolitej metodologii tak, aby każdy mógł łatwo zorientować się, jaka jest rzeczywista sytuacja instytucji finansowanej.
Przed kryzysem londyńskie City miało jedne z najbardziej liberalnych regulacji działalności instytucji finansowych na świecie. Teraz będą one należały do najbardziej surowych.
@RY1@i02/2011/097/i02.2011.097.000.011a.001.jpg@RY2@
Fot. Reuters/Forum
Minister finansów George Osborne musi łatać dziurę budżetową powstałą w wyniku ratowania banków
@RY1@i02/2011/097/i02.2011.097.000.011a.002.jpg@RY2@
Udział Londynu w światowym rynku finansowym
Jędrzej Bielecki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu