Żywność podrożała przez piłkarzy, teraz trochę stanieje. Ale tylko na chwilę
Reakcją na rosnące ceny będzie malejący popyt. A to nakręci wzrost bezrobocia
Jak pokazują historia i doświadczenie, czerwiec, lipiec i sierpień to na ogół miesiące, w których mamy do czynienia z sezonowym spadkiem cen żywności. W tym roku jednak z tej tendencji wyłamał się czerwiec, kiedy jedzenie podrożało. Rękę do tego przyłożyli piłkarze. A konkretnie - rozgrywane u nas i na Ukrainie mistrzostwa Europy w piłce nożnej. - To z tego między innymi powodu poszły w górę ceny mięsa, szczególnie drobiowego, a także owoców i warzyw. Handel wykorzystywał wzrost popytu związany z przyjazdem tysięcy kibiców. Choć w przypadku owoców zawiniła również pogoda - mróz zniszczył część plantacji truskawek, co wywindowało ich ceny - tłumaczy prof. Krystyna Świetlik z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej. Ale dodaje, że obecnie te czynniki nie mają już znaczenia - Euro się skończyło, podobnie jak sezon na truskawki. Zatem ma być taniej. - Szacujemy, że w lipcu żywność potanieje o 1,2 - 1,3 proc. w stosunku do poprzedniego miesiąca, a w sierpniu o kolejne 1,4 proc. - mówi Dariusz Winek, główny ekonomista BGŻ. Jego zdaniem wpływ na ostateczny wynik będą miały dwa czynniki - mięso nie powinno już drożeć tak szybko jak dotychczas, a równocześnie spadać będą ceny owoców i warzyw, bo na rynek trafiają już na przykład ogórki czy pomidory gruntowe.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.