Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Żonglowanie obligacjami

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

MF zapewniło już finansowanie zagranicznych potrzeb pożyczkowych w tym roku

Zagraniczny dług, jaki w tym roku trzeba spłacić, to w sumie 6 mld euro. Większość płatności przypada na pierwsze siedem miesięcy roku. Wpływy z ostatniej emisji za 1,5 mld euro to kropka nad "i" w finansowaniu zagranicznej części potrzeb pożyczkowych. Była to największa oferta, jaką MF przeprowadziło w tym roku za granicą.

Tym razem jedną czwartą emisji kupili inwestorzy z Niemiec. Ale około 7 proc. trafiło do Azji. Jeśli porównać to z podziałem na typ inwestycji, można domniemywać, że te azjatyckie 7 proc. to popyt ze strony azjatyckich banków centralnych. Niewykluczone, że kupującym był bank centralny Chin.

Duży popyt na obligacje - około 4 mld euro - pozwolił ministerstwu na uzyskanie korzystnych warunków. Rentowność obligacji wynosiła 3,77 proc. Dla porównania rentowność 10-letnich obligacji niemieckich wynosi 1,4 proc., słowackich 3,5, a hiszpańskich 6,7 proc. Arkadiusz Urbański, analityk Pekao SA mówi, że MF perfekcyjnie wykorzystało wyraźną poprawę warunków rynkowych sprzedając papiery.

- Resort wychodzi z założenia, że należy zabezpieczyć w ten sposób finansowanie potrzeb pożyczkowych tak szybko, jak to możliwe - mówi analityk. Dodaje, że teraz może zacząć szukać pieniędzy na spłatę długu zagranicznego, który trzeba będzie obsłużyć w 2013 roku. A może to robić póki jest dobra koniunktura.

Analitycy uważają jednak, że resort nie powinien szukać za granicą pieniędzy na finansowanie krajowych potrzeb pożyczkowych. Teoretycznie jest to możliwe: MF może sprzedawać obligacje np. w euro, wymienić waluty na rynku i za uzyskane w ten sposób złote spłacić dług krajowy. Ale ryzykuje wówczas, że znacznie zwiększy się udział zadłużenia zagranicznego w długu publicznym, co zwiększa uzależnienie wielkości całego długu od kursu złotego.

- Drugi próg ostrożnościowy dla długu, czyli 55 proc. PKB, jest ciągle blisko, a przecież nad nami wisi widmo kryzysu w strefie euro - przestrzega Marek Kaczor z PKO BP.

Ekspert dodaje, że Ministerstwo Finansów ma przewagę nad rynkiem: skoro zaspokoiło większość potrzeb pożyczkowych, nie musi sprzedawać obligacji za wszelką cenę. Może więc sfinansować resztę na lokalnym rynku, czekając na atrakcyjne warunki.

Marek Chądzyński

marek.chadzynski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.