Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Irlandia nie chce już grać w lidze PIGS i planuje powrót na światowe rynki

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

To jedyny do tej pory kraj, w którym polityka zaciskania pasa przynosi wymierne rezultaty. Deficyt finansowy w tym roku ma spaść o 4,8 proc.

Dublin prawdopodobnie już w przyszłym roku poradzi sobie bez wsparcia finansowego Unii Europejskiej i MFW. To na razie jedyny przykład sukcesu strategii zaciskania pasa, jaką forsuje Berlin.

Irlandczycy głosowali wczoraj w referendum nad przyjęciem paktu fiskalnego. Dla strefy euro wynik głosowania ma tylko znaczenie psychologiczne: wystarczy, aby 12 z 17 państw unii walutowej ratyfikowało dokument, by wszedł on w życie. Dla Zielonej Wyspy referendum rozstrzygnie jednak, czy od 2013 r. kraj będzie nadal mógł korzystać ze wsparcia UE i MFW.

Wczoraj rentowność 10-letnich irlandzkich obligacji wynosiła 8,2 proc., wyraźnie powyżej progu 7-proc. uważanego przez finansistów za maksymalną stawkę pozwalającą na uzyskanie kapitału od inwestorów. Jednak w ciągu dwóch lat rentowność bonów skarbowych Irlandii spadła o połowę, bo inwestorzy docenili kolosalne starania władz na rzecz uzdrowienia finansów publicznych. W tym czasie rząd ograniczył wydatki i zwiększył dochody budżetowe aż o 24 mld euro, co odpowiada 15 proc. PKB. To przełożyło się m.in. na spadek pensji w sektorze publicznym o 12 proc., a w sektorze prywatnym o 20 proc.

W środę Komisja Europejska uznała, że do tej pory irlandzki rząd wypełnił wszystkie zalecenia zawartego w listopadzie 2010 r. porozumienia o wsparciu finansowym UE i MFW. Kraj zasadniczo obniżył deficyt budżetowy, który w tym roku ma wynieść 8,3 proc. PKB wobec 13,1 proc. rok wcześniej. W przeciwieństwie do Grecji i Portugalii, Irlandia już od 2011 r. rozwija się, choć bardzo anemicznie. W tym roku, zdaniem Komisji Europejskiej, jej PKB zwiększy się o 0,9 proc., a w roku przyszłym o 1,9 proc.

Przełamanie recesji to efekt ograniczenia kosztów pracy i obciążeń dla firm, ale nie tylko. Mimo presji ówczesnego prezydenta Francji Nicolasa Sarkozyego, który w zamian obiecywał obniżenie oprocentowania funduszu pomocowego, irlandzki rząd nie ugiął się i utrzymał bardzo niski (12,5 proc.) podatek od zysku przedsiębiorstw (CIT). To pozwoliło Irlandii na utrzymanie napływu inwestycji zagranicznych i zwiększenia eksportu, który od zeszłego roku jest głównym motorem wzrostu.

Powrót do czasów celtyckiego tygrysa nie jest jednak w przewidywalnej przyszłości możliwy. Nawet w 2015 r. wzrost irlandzkiej gospodarki pozostanie zdaniem Brukseli skromny: 3 proc. Nad krajem ciąży ogromny dług (120 proc. PKB), który jest efektem wielkich kosztów ratowania banków pogrążonych z powodu załamania rynku nieruchomości. Wielu ekonomistów obawia się, że na tym nie koniec - banki będą potrzebowały nadal wsparcia państwa, bo w ich bilansach wciąż kryje się wiele niespłacalnych kredytów.

Problemem jest też bezrobocie (14,5 proc.), które pozostaje trzykrotnie większe niż w 2007 r., ostatnim roku przed kryzysem.

Płace w sektorze publicznym spadły o 12 proc., w prywatnym o 20

@RY1@i02/2012/106/i02.2012.106.00000080b.803.jpg@RY2@

AFP/East News

Irlandczycy głosują w referendum nad przyjęciem paktu fiskalnego

Jędrzej Bielecki

jedrzej.bielecki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.