Madryt zmienia strategię ratowania sektora finansowego
Rząd Hiszpanii przejmuje Bankię, czwarty co do wielkości bank w kraju
Rząd Hiszpanii przychodzi na ratunek czwartemu pod względem aktywów bankowi kraju. Bankia otrzyma 9 mld euro wsparcia z pieniędzy publicznych, aby przetrwać ogromne straty na rynku nieruchomości - zapowiedział premier Mariano Rajoy. Jednocześnie bank zostanie upaństwowiony, a jego nowe kierownictwo ma do połowy czerwca przedstawić plan rozwoju spółki.
Wypłata tak ogromnej pomocy publicznej oznacza zasadniczą zmianę w dotychczasowej strategii ratowania sektora bankowego. Wcześniej rząd miał nadzieję, że banki przetrwają kryzys dzięki konsolidacji i poprawie koniunktury gospodarczej. Bankia została utworzona dwa lata temu z połączenia siedmiu banków regionalnych i przejęła około 10 proc. wszystkich kredytów hipotecznych udzielonych w Hiszpanii. W zeszłym roku nowa grupy wyemitowała obligacje, ściągając z rynku ponad 3 mld euro. Jednak rekordowy wzrost bezrobocia i ponowne wejście hiszpańskiej gospodarki w recesję spowodowały, że udział niespłacalnych kredytów wciąż rośnie. Zdaniem ekspertów w samej Bankii na 37,52 mld euro udzielonych pożyczek na zakup domów i mieszkań problematyczne jest aż 17,85 mld euro.
Rząd Rajoya zdecydował się na wsparcie banku, po tym jak w ubiegłym tygodniu pojawiły się pogłoski o wycofywaniu wkładów przez klientów banku. Co prawda, wiadomość się nie potwierdziła, ale spowodowała znaczący wzrost rentowności hiszpańskich obligacji i mogła doprowadzić do paniki na rynku.
Hiszpańskie władze obawiają się, że pomoc dla Bankii może okazać się precedensem dla całego sektora bankowego. A w takim przypadku Madryt prawdopodobnie nie byłby w stanie uratować poprzez pomoc publiczną wszystkich instytucji finansowych. Instytut Finansów Międzynarodowych, który zrzesza największe banki świata, ocenia, że wartość złych długów hipotecznych w Hiszpanii może sięgnąć 260 mld euro. Wypłata tak poważnych środków przez hiszpańskie władze bardzo pogłębiłaby dług kraju, który i tak już przekracza 80 proc. PKB wobec 70 proc. na początku ubiegłego roku. To z kolei doprowadziłoby do takiej zwyżki rentowności hiszpańskich obligacji, że kraj nie byłby w stanie obsługiwać długu.
Wczoraj Mariano Rajoy powtórzył jednak, że jego kraj "ani nie chce, ani nie potrzebuje" wsparcia finansowego ze strony Unii Europejskiej bądź "jakiejkolwiek organizacji międzynarodowej".
Jędrzej Bielecki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu