Kredyt? Nie, dziękuję
Finanse
Klienci nie chcą brać kredytów konsumpcyjnych. W lutym ich wartość spadła do 131,6 mld zł. To o 1 mld zł mniej niż w styczniu. Według danych NBP tak niskiej wartości kredytów konsumpcyjnych nie było od lipca 2009 r.
Dla gospodarki oznacza to większe ryzyko wyhamowania konsumpcji, zwłaszcza jeśli zestawić ją ze słabymi danymi z rynku pracy (niska dynamika płac i zatrudnienia, rosnące bezrobocie). Wartość bankowych pożyczek dla osób prywatnych z przeznaczeniem na bieżące potrzeby spada nieprzerwanie od października ub.r. - wtedy wynosiła 136 mld zł.
To nie wszystko. Zaciągamy także coraz mniej kredytów mieszkaniowych. W lutym ich wartość wynosiła 304,7 mld zł - o prawie 3 mld zł mniej niż w styczniu. To skutek wycofania się banków z kredytów walutowych, które były warte ponad 183 mld zł. Miesiąc wcześniej było to 187,1 mld zł.
Kolejna zła wiadomość to niewielki spadek wartości pożyczek inwestycyjnych zaciąganych w bankach przez firmy. Po dynamicznym wzroście pod koniec ub.r. dającym nadzieję na przyspieszenie inwestycji prywatnych firmy zaciągnęły kredytowy hamulec. W lutym wartość kredytów inwestycyjnych wyniosła 78,8 mld zł wobec 79 mld zł w styczniu. To jednak nie do końca przekreśla szanse na inwestycyjne przyspieszenie, bo przedsiębiorcy przestają trzymać pieniądze na bankowych rachunkach. Stan depozytów firm w lutym wynosił 189,8 mld zł w porównaniu z 190,7 mld zł w styczniu.
Marek Chądzyński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu