Sześć miliardów zaskórniaków
Ministerstwo Finansów prawdopodobnie liczy na efekt pozytywnej niespodzianki, ustalając w nowelizacji budżetu deficyt na poziomie wyższym, niż okaże się on zapewne w ostatecznym rozrachunku - uważają ekonomiści
Deficyt ma wynieść 51,5 mld zł, a nie 35,5 mld zł, jak zapisano w pierwotnej wersji ustawy budżetowej. To przez dziurę w dochodach, którą Ministerstwo Finansów oszacowało na 23,7 mld zł.
Eksperci, z którymi rozmawialiśmy, uważają, że przygotowując ten szacunek, minister finansów dmucha na zimne: w rzeczywistości deficyt będzie mniejszy o 5,5-6 mld zł w porównaniu do tego, co rząd zapisał w budżetowej noweli. Rozrzut prognoz jest bardzo duży. Najwięksi optymiści - jak analitycy BZ WBK - uważają, że wykonanie deficytu będzie lepsze od planu o 6,5-11,5 mld zł. Ekonomiści Pekao spodziewają się z kolei wykonania lepszego o zaledwie ok. 2 mld zł.
Wynik budżetu ma być lepszy, niż to dziś zakłada rząd, bo pomoże mu odbijająca się od dna gospodarka. Wzrost PKB ma przyspieszyć w drugiej połowie roku - nawet do 1,9 proc. w IV kw. (dla porównania w drugim było to 0,8 proc.). Ale - co ważniejsze - zmieni się nieco jego struktura. Coraz większą rolę będzie odgrywała konsumpcja prywatna, co bezpośrednio przełoży się na wielkość wpływów z VAT. Pierwsze sygnały już są: w lipcu do państwowej kasy wpłynęło więcej pieniędzy z podatku od towarów i usług niż rok wcześniej.
- W całym roku wpływy z VAT rzeczywiście będą mniejsze, ale nie o 13,4 mld zł, jak zapisał rząd, a o niewiele ponad 8 mld zł - mówi Grzegorz Maliszewski, ekonomista Banku Millennium. Według wyliczeń Rafała Beneckiego z ING Banku ubytek w dochodach z VAT może sięgnąć 7,5 mld zł. Najbardziej ostrożny jest Adam Antoniak z Pekao, który szacuje go na 12,4 mld zł.
W innych podatkach "zakładki" nie są już tak duże. Eksperci wskazują na dwa potencjalne źródła: CIT i PIT. Grzegorz Maliszewski sądzi, że firmy wpłacą do budżetu 23,5 mld zł podatku dochodowego, a nie 22 mld zł wpisane przez rząd do nowelizacji. - To i tak sporo mniej, niż zakładano pierwotnie. Ale wyniki firm nie są aż tak złe, żeby wpływy z CIT były na poziomie zakładanym przez rząd. A biorąc pod uwagę poprawę perspektyw gospodarczych, trudno oczekiwać, żeby się one pogarszały - twierdzi.
Według Adama Antoniaka rząd konserwatywnie oszacował również dochody z PIT. Uważa on, że wyniosą one ok. 42 mld zł; nowelizacja zakłada, że będzie to 40,9 mld zł. - Budżet jak dotąd uzyskuje całkiem niezłe wpływy z tego podatku mimo złej sytuacji na rynku pracy - zwraca uwagę ekonomista. Po siedmiu miesiącach państwowa kasa pozyskała z PIT 22,1 mld zł, co stanowiło 51,6 proc. planu z pierwszej ustawy. To porównywalny wynik z ubiegłorocznym.
Nasi rozmówcy sądzą, że rząd założył większe ubytki w dochodach z dwóch powodów. Pierwszy to zabezpieczenie przed ryzykiem konieczności kolejnej nowelizacji - ostatni taki przypadek zdarzył się na początku ubiegłej dekady, gdy budżet nowelizowano w lipcu i pod koniec roku. Drugi powód: Ministerstwo Finansów liczy na pozytywną niespodziankę, zakładając, że ostateczne wykonanie budżetu będzie lepsze niż zapisy z nowelizacji. Takie informacje zwykle są dobrze przyjmowane przez rynek długu. - Lepsze wykonanie może trochę przyćmić nie najlepszy wizerunkowo efekt wzrostu deficytu względem pierwotnej ustawy budżetowej - wskazuje Grzegorz Maliszewski. I przypomina, że rząd, przygotowując budżet na ten rok, popełnił błąd, zbyt optymistycznie prognozując perspektywy gospodarki - teraz nie chce go powtórzyć.
Ale Rafał Benecki uważa, że efekt pozytywnej niespodzianki tym razem może nie zadziałać jak należy. Rynek długu będzie musiał się zmierzyć z wizją końca drukowania dolara przez amerykański Fed. Pierwsze pogłoski na ten temat spowodowały duże przeceny obligacji na całym świecie - również w Polsce.
Budżetowi ma pomóc odbijająca się od dna gospodarka
Na czym zaoszczędzą resorty
MON zapewnia, że uszczuplenie jego budżetu o 3 mld zł nie wpłynie na warunki socjalne żołnierzy. Ministerstwo ma poszukać oszczędności w wieloletnich inwestycjach budowlanych oraz zaopatrzeniu biurowym i logistycznym. Zmniejszenie wydatków będzie także możliwe w związku z wycofywaniem sił i zaplecza z misji ISAF i przekształcaniem operacji w Afganistanie w misję szkoleniową. Minister gospodarki większość z 523,4 mln zł znalazł w niewykorzystanej rezerwie celowej (ponad 330 mln zł), resztę w wydatkach na przedsiębiorczość i bieżące funkcjonowanie urzędu. Na inwestycjach oszczędzi Ministerstwo Kultury (146,5 mln zł). Opóźniona będzie budowa Muzeum Józefa Piłsudskiego w Sulejówku i Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji wyda mniej (o 55 mln zł) na bieżące potrzeby, ale też obetnie wydatki majątkowe (związane z obszarem IT, zakupem komputerów i licencji). Większość oszczędności MSW (110 mln zł ze 129,3 mln zł) to cięcia na inwestycjach. Resort skarbu ponad połowę z 4 mln zł oszczędzi na zakupie materiałów i wyposażenia, energii, usług remontowych i podróżach służbowych.
@RY1@i02/2013/162/i02.2013.162.00000080a.803.jpg@RY2@
Jak mają się zmienić dochody budżetu - według rządu
Marek Chądzyński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu