Dobre wieści: spada bezrobocie w UE
Najłatwiej o pracę jest w krajach, które zachowały swoją własną walutę. Euroland ma kłopot
Liczba unijnych bezrobotnych zmalała po raz pierwszy od dwóch i pół roku - wynika z opublikowanych wczoraj danych Eurostatu. W czerwcu bezrobocie w UE w porównaniu z majem zmniejszyło się o 0,1 pkt proc. i osiągnęło wartość 10,9 proc.
Pozytywna tendencja praktycznie nie dotyczy jednak krajów strefy euro. Liczba bezrobotnych w Eurolandzie zmniejszyła się w stosunku do maja zaledwie o 24 tys. osób. Bezrobocie pozostało na dotychczasowym poziomie 12,1 proc., co jest najwyższym wskaźnikiem w historii. Mimo wszystko jest to rezultat lepszy od oczekiwań ekonomistów, którzy zakładali wzrost do 12,2 proc.
Liczba bezrobotnych nieznacznie zmniejszyła się w Portugalii, Hiszpanii i Irlandii - trzech krajach, które dostały finansowe wsparcie z Unii. Programy pomocowe zawiodły jednak w przypadku Grecji i Cypru. W tym ostatnim kraju przez rok odsetek ludzi bez pracy wzrósł o 5,6 pkt proc. do 17,3 proc. To rekordowy przyrost w całej UE. Bezrobotnych przybyło też w Holandii i we Francji. W skali całej UE liczba bezrobotnych zmniejszyła się o 32 tys.; stopa bezrobocia spadła m.in. w Polsce - z 10,7 proc. w maju do 10,6 proc. w czerwcu - a także w Czechach, Bułgarii i na Słowacji.
Eksperci twierdzą jednak, że za wcześnie na otwieranie szampana. Jak stwierdził w rozmowie z "The Wall Street Journal" ekonomista Jonathan Loynes, wciąż niepokoją ogromne dysproporcje pomiędzy poszczególnymi krajami strefy euro. Najlepsza sytuacja na rynku pracy panuje w Austrii (4,6 proc. bezrobotnych), w Niemczech (5,4 proc.) oraz w Luksemburgu (5,7 proc.). Z kolei najwyższe bezrobocie zanotowały Grecja (26,9 proc.) i Hiszpania (26,3 proc.).
Komisja Europejska sugeruje jednak, że można mówić o pierwszych zwiastunach poprawy. Poziom zaufania konsumentów i biznesu w Eurolandzie osiągnął w lipcu najwyższy poziom od kwietnia 2012 r. W porównaniu z ubiegłym miesiącem wskaźnik ESI wzrósł o 1,2 pkt do 92,5 pkt (od 100 wzwyż można mówić o optymizmie). Oznacza to, że przedsiębiorcy nabrali większej chęci do inwestycji, zaś konsumenci są skłonni więcej wydawać. W połowie sierpnia mają być z kolei opublikowane dane dotyczące zmian PKB w państwach "28". Według prognoz ekonomistów mają one dowieść, że trwające od 18 miesięcy spowolnienie zostało powstrzymane, a gospodarki niektórych krajów - jak Belgia czy Hiszpania - zaczęły się odbijać od dna - reasumuje "WSJ".
Są jaskółki wzrostu: firmy zatrudniają, my konsumujemy
@RY1@i02/2013/148/i02.2013.148.000000700.803.jpg@RY2@
bloomberg
Przed hiszpańskim pośredniakiem już nie ma długich kolejek
Nino Dżikija
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu