Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

NBP wzmocnił złotego. Żeby się nie wahał

28 czerwca 2018

Waluty

Narodowy Bank Polski dokonał pierwszej od półtora roku interwencji na rynku walutowym. "7 czerwca 2013 roku w godzinach popołudniowych NBP dokonał sprzedaży pewnej ilości walut obcych za złote" - w lakonicznym komunikacie poinformował pod koniec dnia bank centralny. W efekcie kurs, który przekraczał 4,31 zł za euro, w ciągu kilkudziesięciu minut obniżył się do 4,22 zł.

Ekonomiści głową się, co chciał osiągnąć NBP. Dwa dni wcześniej prezes banku centralnego Marek Belka mówił, że ostatnia przecena naszej waluty (w minionym tygodniu złoty był najsłabszy od blisko roku w stosunku do euro) nie martwi go i że będzie korzystna dla gospodarki: niższy kurs waluty podnosi opłacalność eksportu, a producentom towarów na rynek krajowy pomaga konkurować z towarami pochodzącymi z importu.

- Dla mnie piątkowa interwencja to zupełnie niezrozumiałe zdarzenie - stwierdził Piotr Bielski, ekonomista Banku Zachodniego WBK. - Zwłaszcza, że Marek Belka mówił wcześniej, że słabszy złoty pomógłby gospodarce. Nie ma też powodu, by obawiać się, że osłabienie waluty będzie niebezpieczne dla inflacji. Ona będzie przecież w najbliższym czasie bliska zeru - zaznaczył.

W kwietniu roczna inflacja wynosiła 0,8 proc. Analitycy spodziewają się, że w maju była jeszcze niższa. Celem banku centralnego jest inflacja na poziomie 2,5 proc. Jednak analitycy wskazują, że przyczyny interwencji były inne.

- NBP i Ministerstwo Finansów być może chcą ograniczyć zmienność na rynku walutowym w czasie, kiedy waluty i obligacje krajów należących do grupy emerging markets są pod presją spadkową spowodowaną przez wzrost rentowności obligacji w USA - skomentował Rafał Benecki, główny ekonomista ING Banku Śląskiego. Jego zdaniem NBP nie będzie walczył z trendem, jaki daje się zauważyć na wszystkich rynkach, a jedynie chce ograniczyć skalę wahań kursu.

W pierwszych pięciu miesiącach tego roku różnica między najniższym a najwyższym kursem euro do złotego w ciągu jednego tygodnia wynosiła średnio 1,3 proc. W ostatnich dwóch było to już 2,5-3 proc.

Słabszy złoty wprawdzie wspomaga gospodarkę, ale stanowi czynnik ryzyka dla finansów publicznych - zwiększenie wartości walutowej części zadłużenia państwa może bowiem spowodować, że dług przekroczy 55 proc. PKB. Zgodnie z ustawą o finansach publicznych to musiałoby się wiązać z ograniczeniem wydatków przez państwo w kolejnych latach.

Według analityków ING Banku Śląskiego próg zostanie przekroczony, jeśli na koniec roku euro będzie kosztowało nie mniej niż 4,21 zł.

@RY1@i02/2013/110/i02.2013.110.000000800.802.jpg@RY2@

Piątkowy kurs euro w złotych

Łukasz Wilkowicz

lukasz.wilkowicz@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.