Biedni emeryci, ale budżet chyba jeszcze biedniejszy
Świadczenia
Według resortu pracy nawet 20 proc. osób zarejestrowanych w OFE może się znaleźć poza systemem emerytalnym. Duża liczba osób z emeryturą minimalną lub bez prawa do takiego świadczenia może zagrozić stabilności finansów publicznych w przyszłości.
Nowy system emerytalny wprowadzony w 1999 r. miał zapewnić, że emerytury zostaną dopasowane do możliwości finansowych państwa. Miało tak się stać dzięki zmniejszeniu stopy zastąpienia, czyli relacji emerytury do pensji. Relatywnie niskie emerytury i kapitałowa część systemu miały zapewnić, że mimo niekorzystnych trendów demograficznych system nie będzie obciążeniem dla finansów publicznych. Ale jeśli się okaże, że znaczna część przyszłych emerytów nie zarobi na siebie, pojawi się problem ze zbilansowaniem systemu.
- Jest spora grupa osób, która nie buduje kapitału emerytalnego, a w przyszłości będzie go potrzebować. Może być ona skazana na bardzo niskie emerytury. Do tego jeśli zapadną decyzje polityczne, przyszłe pokolenia będą skazane na wyższe podatki, by te świadczenia zwiększyć - mówi główny ekonomista Credit Agricole Jakub Borowski. Pojawi się duża liczba osób o niskich świadczeniach, która będzie wywierać presję na rządzących, by je podwyższyć. - To poważne zagrożenie. Wyjdzie na to, że wprowadziliśmy niezbilansowany system i mamy dwa miliony nędzarzy, z którymi nie wiadomo, co zrobić. Efekty zobaczymy w finansach publicznych, w pieniądzach na pomoc społeczną czy w systemie minimalnej emerytury - dodaje Grabowski. Jego zdaniem rząd powinien odnieść się do tego problemu w trakcie trwającego właśnie przeglądu emerytalnego.
Na razie brak dokładnych danych do oceny skali tego zjawiska. Zdaniem resortu pracy warto przeprowadzić duże i dokładne badania karier zawodowych, które to zmierzą. Trudno też wyrokować, jak będzie wyglądał rozkład emerytur w przyszłości. "Tendencja jest taka, że najniższych świadczeń będzie pewnie więcej w porównaniu z dzisiejszą populacją emerytów, których staże pracy są pochodną pełnego zatrudnienia w poprzednim słusznie minionym ustroju" - napisało ministerstwo w odpowiedzi na nasze pytania.
Resort zwrócił uwagę, że po maju 2011 r., gdy weszła w życie korekta reformy, w ZUS założono subkonta dla 12,6 mln osób. "Liczba osób, którym otwarto rachunki w OFE i co do których nie ma jakiejkolwiek pewności, że będą jeszcze kiedykolwiek podlegać polskiemu ubezpieczeniu, przekracza 3,3 mln (20 proc ogółu)" - napisało ministerstwo.
Grzegorz Osiecki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu