Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Są pieniądze na spłatę długów

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Potrzeby pożyczkowe państwa są już niemal sfinalizowane. Ministerstwo Finansów może zrealizować plan sprzedaży papierów skarbowych tuż po wakacjach - znacznie wcześniej niż w ubiegłym roku

Oczywiście przy założeniu, że wielkość potrzeb pożyczkowych - dziś oceniana na łącznie 145 mld zł brutto - nie wzrośnie dzięki nowelizacji budżetu. Na razie MF zdołało zgromadzić środki na sfinansowanie ok. 70 proc. potrzeb, po maju - sądząc po planie podaży obligacji na ten miesiąc - może to być już blisko 80 proc.

To, że ministerstwo ma już tak dużo pieniędzy na spłaty starych obligacji i finansowanie deficytu, ma dwa skutki. Pierwszy - uodparnia MF na ewentualne zawirowania na rynku. Drugi - pozwala na podjęcie rynkowej gry z inwestorami w celu dalszego obniżenia kosztów obsługi długu. Analitycy wątpią, czy resort będzie teraz zwiększał podaż, wykorzystując obecne warunki rynkowe.

- Jeśli deficyt budżetu nie wzrośnie, to 100 proc. potrzeb MF mogłoby bez wysiłku sfinansować już przed końcem sierpnia. Pytanie tylko, czy nie zechce podgrzać atmosfery, świadomie ograniczając podaż obligacji w wakacje. To mogłoby zwiększyć obroty na rynku wtórnym i jeszcze bardziej zepchnąć w dół rentowność. W takich warunkach bardziej opłacałoby się przeprowadzić kolejne emisje dopiero pod koniec września - mówi Arkadiusz Urbański, analityk Banku Pekao.

W ubiegłym roku resort zakończył finansowanie na początku października. Zainteresowanie polskim długiem już wtedy było duże - ale nie tak, jak obecnie. Zagranica ma ponad 205 mld zł w obligacjach złotowych (to rekord), dwie trzecie z tego to papiery pięcio- i dziesięcioletnie. Rentowność tych pierwszych dziś wynosi 2,74 proc. i od początku roku spadła o niemal pół punktu procentowego. Rentowność dziesięciolatek to 3,18 proc. - o 0,6 pkt proc. mniej niż na początku roku.

Zdaniem Urbańskiego nawet nowelizacja budżetu, o jakiej mówi duża część ekonomistów, nie przekreśliłaby tego planu. Potrzeby pożyczkowe co prawda wzrosną, bo zwiększy się deficyt - ale nie będzie to na tyle duża kwota, by wstrząsnąć rynkiem. Rządowi z pomocą pospieszył już Narodowy Bank Polski, który deklaruje wpłatę ok. 5 mld zł z ubiegłorocznego zysku.

Maciej Popiel, diler rynku długu w PKO BP, szacuje, że przy nowelizacji rząd mógłby potrzebować dodatkowo 10 mld zł. - To nie jest dużo, biorąc pod uwagę wielkość ostatniego przetargu w kwietniu, kiedy to MF sprzedało papiery za ponad 11 mld zł - zauważa.

Ministerstwo Finansów cały czas stara się poszerzyć bazę nabywców polskich papierów. Przedstawiciele resortu zachęcają właśnie do kupowania polskich papierów inwestorów z krajów arabskich. Inny kierunek to Daleki Wschód, który niebawem będzie miał do wydania biliony nowo wydrukowanych jenów - bo taką operację zapowiedział Bank Japonii. Udział inwestorów z Bliskiego Wschodu i z Azji w strukturze emisji skarbowych obligacji denominowanych w obcych walutach wynosi w tym roku już ok. 14 proc. - w ubiegłym było to niewiele ponad 4 proc.

Nadal jednak dominującą pozycję w strukturze długu zagranicznego mają gracze z Europy i USA. Ministerstwo szacuje, że nabywcy ze Stanów Zjednoczonych kontrolują około połowy emisji w złotych znajdujących się w rękach zagranicznych inwestorów.

Resort finansów chce poszerzyć bazę nabywców polskich papierów

@RY1@i02/2013/087/i02.2013.087.000001300.803.jpg@RY2@

Kto ma polskie obligacje

Marek Chądzyński

marek.chadzynski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.