Giełda pada. Olimp znów staje w ogniu
Największy spadek indeksu od 27 lat i wyprzedaż greckich obligacji
Inwestorów zaskoczyła deklaracja premiera Antonisa Samarasa, że 17 grudnia odbędzie się pierwsze głosowanie w sprawie wyboru greckiego prezydenta. Kandydatem jest Stavros Dimas, 73-letni były unijny komisarz. Nie to jednak zaniepokoiło rynek. Nikt nie spodziewał się, że to nastąpi tak szybko. Obstawiano początek nowego roku, bo kadencja urzędującego prezydenta wygasa w marcu. Po drugie, jest ryzyko przedterminowych wyborów do parlamentu. Dojdzie do nich, jeśli prezydenta nie uda się wybrać w żadnej z trzech rund głosowania (wyboru dokonuje parlament). W złym scenariuszu parlament zostaje rozwiązany i do wyborów dochodzi w styczniu. A wtedy duże szanse na zwycięstwo miałaby populistyczna i antyunijna Syriza. I tego inwestorzy się boją.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.