Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Ożywienie gospodarcze napędza zagranica

28 czerwca 2018

Produkcja przemysłowa wzrosła w styczniu o 4,1 proc.

Paweł Radwański, ekonomista Raiffeisen Polbanku, mówi, że najnowsze dane GUS są zaskakująco dobre, jeśli porównać je z wcześniejszymi prognozami ekspertów (według nich produkcja miała wzrosnąć o 3,5 proc.). - Choć z drugiej strony można było zakładać, że wyniki produkcji w styczniu będą dobre. Styczniowy PMI był przecież na poziomie najwyższym od trzech lat - mówi.

PMI - czyli wskaźnik pokazujący nastroje wśród menedżerów polskich firm przemysłowych - wyniósł w styczniu 55,4 pkt. Z danych opublikowanych na początku lutego wynikało, że przedsiębiorstwa mają coraz więcej zamówień z kraju, ale rośnie też - choć wolniej niż w poprzednich miesiącach - popyt z zagranicy. A głównym orężem w konkurencyjnej walce jest ciągle niska cena.

To wszystko potwierdziły opublikowane wczoraj dane GUS. Ceny produkcji spadły już piętnasty miesiąc z rzędu. A wśród branż, gdzie wzrost produkcji był największy, dominują sektory z dużym udziałem sprzedaży eksportowej. Przykład to produkcja mebli - w styczniu była o ponad 16 proc. wyższa niż rok wcześniej. Rocznie przemysł meblarski za granicę sprzedaje towar wart ok. 6,9 mld euro - a w kraju (dla porównania wartość rocznej sprzedaży krajowej to ok. 5,4 mld zł).

- Dane o produkcji świadczą o tym, że ożywienie w gospodarce trwa i jest napędzane przede wszystkim eksportem. Być może wspiera je również konsumpcja prywatna, ale inwestycje na razie wypadają słabo. Widać to po danych o produkcji budowlanej, której wyniki są mocno związane z inwestycjami - mówi Paweł Radwański.

Rzeczywiście, informacje z branży budowlanej za styczeń były zaskakująco złe. Produkcja budowlano-montażowa spadła o 3,9 proc. Ekonomiści oczekiwali, że budowlanka będzie na plusie, rzędu 1-1,3 proc.

- Informacje z budownictwa mocno rozczarowują. I trudno wytłumaczyć tak słaby wynik. Być może wpływ na nie miały warunki atmosferyczne, w styczniu mieliśmy atak zimy. Z wyciąganiem jakichś konkretnych wniosków należałoby jednak poczekać na kolejne miesiące - uważa ekonomista Raiffeisen Polbanku.

Spokój w ocenie danych o produkcji budowlanej zaleca Grzegorz Ogonek z ING Banku Śląskiego. Jego zdaniem styczniowe odczyty produkcji budowlanej zwykle są bardzo zmienne i bardzo trudno ją prognozować. - Nie przejmowałbym się tym spadkiem, takie wahnięcia od dodatniej dynamiki do ujemnej zdarzały się wcześniej dość często. W budowlance raczej nic złego się nie dzieje - mówi. I dodaje, że dane z przemysłu go nie zaskoczyły. Jego zdaniem można się było spodziewać dobrego odczytu po wcześniej publikowanych informacjach o koniunkturze.

- Poza tym szacowaliśmy, że słabszy od oczekiwanego wynik za grudzień, gdy produkcja wzrosła o 6,6 proc., wynikał z tego, że ze względu na przerwę świąteczną zabrakło czasu na zrealizowanie zamówień. I będzie to widać w danych za styczeń - mówi Ogonek. Zwraca uwagę na dane odsezonowane - według nich produkcja w styczniu wzrosła o 6,3 proc.

- Produkcja będzie przyspieszać. Nie zdziwiłbym się, gdyby do połowy roku dynamika wzrosła do ok. 13 proc. - twierdzi Grzegorz Ogonek.

Przyspieszenia spodziewają się również ekonomiści Credit Agricole. Ich zdaniem wysokie tempo wzrostu produkcji będzie skutkiem coraz lepszych wyników gospodarki strefy euro. W komentarzu do wyników GUS eksperci banku zwracają uwagę, że udział eksportu do strefy euro wzrósł w IV kw. do 50,8 proc. całości eksportu z 50 proc. w III kw.

Styczniowy PMI jest na najwyższym poziomie od trzech lat

@RY1@i02/2014/035/i02.2014.035.00000130a.803.jpg@RY2@

Budownictwo wyraźnie kuleje

Marek Chądzyński

 marek.chadzynski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.