Stukamy do drzwi obligacyjnej ligi mistrzów
Mamy wymierne powody, aby oczekiwać dużo lepszych ratingów polskiego długu - oceniają ekonomiści
Polskie finanse publiczne są pod kontrolą. Deficyt spada. Maleje dług. O ile w tym pierwszym przypadku może i nie jesteśmy europejskim prymusem (z opublikowanych wczoraj danych Eurostatu wynika, że 18 krajów wspólnoty miało w 2014 r. lepszy lub porównywalny wynik), o tyle pod względem wielkości zadłużenia jesteśmy w awangardzie UE. Z długiem na poziomie 50,1 proc. PKB plasujemy się na 10. miejscu w Unii. W kolejnych latach zarówno polski dług, jak i deficyt w relacji do PKB mają spadać. To poważny argument dla agencji ratingowych. Tym bardziej że w przeciwieństwie do wielu innych krajów UE Polska nie była zmuszona do radykalnych działań i zmian dokonywała cały czas przy wzroście gospodarczym. Polskie PKB od początku kryzysu zwiększyło się o blisko jedną czwartą.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.