Odkładającym na emeryturę łatwiej kupić mieszkanie
Około trzech lat trzeba by oszczędzać w IKE, by uzbierać na wkład własny przy typowym kredycie hipotecznym
Urząd Komisji Nadzoru Finansowego proponuje, by środki zgromadzone w trzecim filarze emerytalnym mogły być uwzględniane przy liczeniu wkładu własnego przy kredycie hipotecznym. Ma to zachęcić do dobrowolnego oszczędzania na emeryturę.
Analitykom podoba się ten pomysł. Choć nie dla wszystkich Polaków jest jednakowo atrakcyjny.
Jarosław Sadowski, analityk firmy Expander, mówi, że to rzeczywiście może rozruszać dobrowolne oszczędzanie na emeryturę.
- Główną przeszkodą w budowaniu trzeciego filara jest fakt, że to jednak oszczędzanie długoterminowe. Polacy mogą oszczędzać na dłuższy czas, ale wtedy, gdy te pieniądze są pod ręką, czyli dostęp do nich nie jest ograniczony. Możliwość wykorzystania tych środków na wkład własny zwiększy atrakcyjność trzeciego filaru wobec innych form. Tym bardziej że przecież ciągle ma on preferencje podatkowe - wyjaśnia Sadowski.
- To nie jest zła propozycja - komentuje Paweł Majtkowski, główny analityk Centrum Finansów Aviva. Zwraca uwagę, że o kredyty hipoteczne może być coraz trudniej, bo zgodnie z zaleceniami nadzoru wymagany wkład własny będzie rósł.
- Z drugiej strony na indywidualnych kontach emerytalnych i indywidualnych kontach zabezpieczenia emerytalnego pieniądze gromadzą zwykle osoby bardziej zamożne. Czyli mielibyśmy do czynienia ze wsparciem lepiej zarabiających, i to pośrednio finansowanym przez budżet. Obie formy oszczędzania mają zwolnienia podatkowe - zwraca uwagę Majtkowski.
W przypadku IKE jest to zwolnienie z podatku Belki, natomiast wpłaty na IKZE można odliczyć od dochodu przed opodatkowaniem PIT.
Ile czasu należałoby oszczędzać, by uzbierać na wkład własny? Według obecnie obowiązujących zaleceń - gdzie wkład własny to 10 proc. wartości nieruchomości - przy średniej wielkości kredytu w wysokości 300 tys. zł w IKE należałoby odkładać około trzech lat. To przy założeniu, że ktoś oszczędza maksymalną dopuszczalną kwotę roczną (w tym roku limit dla IKE to 11 877 zł). Dużo dłużej zajęłoby oszczędzanie w IKZE, bo przy rocznym limicie 4 750,80 zł (stan na ten rok) trwałoby to ponad 7 lat.
Sprawa się dodatkowo skomplikuje, gdy wymagany wkład własny wzrośnie do 20 proc. Paweł Majtkowski zwraca przy tym uwagę, że bank raczej nie będzie kredytował kosztów dodatkowych związanych z transakcją i jej finansowaniem, a takie koszty na rynku wtórnym mogą sięgnąć nawet 10 proc. wartości nieruchomości.
Pomysł UKNF to niejedyna propozycja zachęt do dobrowolnego oszczędzania na emeryturę. Rozwiązania mające wspomóc trzeci filar szykuje Kancelaria Prezydenta. Przygotowany dla niej raport Towarzystwa Ekonomistów Polskich proponuje trzy rozwiązania. Ich głównym celem jest zwiększenie oszczędności osób mniej zamożnych. Pierwszy z pomysłów to ulga degresywna, czyli odliczenie podatkowe byłoby większe dla osób zarabiających poniżej przeciętnej. Kolejne rozwiązanie to jednorazowa dopłata do oszczędności emerytalnych z budżetu. Także dotyczyłaby osób zarabiających najwyżej średnią krajową, a osoba, która skorzystałaby z tej formy wsparcia, musiałaby oszczędzać przez co najmniej 5 lat, 800 do 1000 zł rocznie. Te rozwiązania kosztowałyby budżet od 2,7 do 4 mld zł rocznie.
Ostatnia propozycja to próba ożywienia pracowniczych programów emerytalnych. Chodzi o ogólnopolskie programy pod nadzorem KNF. Pracodawcy musieliby do nich przystąpić i zapisać do nich swoich pracowników. Prace nad tymi pomysłami są na wstępnym etapie. Konkrety poznamy najwcześniej za kilka miesięcy.
@RY1@i02/2015/057/i02.2015.057.00000030d.802.jpg@RY2@
Liczba indywidualnych kont emerytalnych w ostatnich latach
Marek Chądzyński
Grzegorz Osiecki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu