Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Oni zarabiają na naszych emerytów

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

RYNEK PRACY Imigracja ze Wschodu obok polityki prorodzinnej oraz zwiększania aktywności zawodowej może być lekarstwem na złe wskaźniki demograficzne

System emerytalny będzie trzeszczał w szwach, na co wskazują prognozy ZUS. Urząd przywołuje prognozę Eurostatu, według której między 2015 a 2021 r. populacja Polski zmniejszy się o 200 tys. osób. Nie pomoże też obniżenie wieku emerytalnego do 65 lat dla mężczyzn i 60 lat dla kobiet.

Liczba osób w wieku produkcyjnym będzie się zmniejszać: w 2021 r. wyniesie ona 22,6 mln osób w porównaniu z 24 mln w 2015 r. Podwyższenie wieku i tak nie zatrzymałoby tej tendencji, a tylko ją spowolniło. Równolegle będzie się zwiększać grupa tych, którzy schodzą z rynku pracy. W zależności od wariantu - z podwyższonym wiekiem emerytalnym (jak obecnie) lub obniżonym (jaki wejdzie w życie pod koniec przyszłego roku) - będzie ich więcej o 600 tys. lub 1,2 mln.

Obciążenie systemu emerytalnego będzie rosło. Coraz mniejsza będzie baza składek na ubezpieczenie społeczne, za to kolejka emerytów będzie się wydłużać. Fundusz Ubezpieczeń Społecznych będzie miał coraz głębszy deficyt. W wariancie średnim deficyt FUS ma wzrosnąć z 56,3 mld zł w 2017 r. do 68,7 mld zł w 2021 r., głównie za sprawą dynamicznego przyrostu wydatków (z 216,8 mld zł do 267,7 mld zł).

Czy składki wpłacane przez Ukraińców coś zmienią? Gdyby 172 tys. Ukraińców pracowało przez cały rok za płacę minimalną, do ZUS i NFZ wpłynęłoby łącznie z tego tytułu minimum 2 mld zł składek. Realnie te wpływy będą wyższe, bo nie wszyscy przybysze znad Dniepru otrzymują najniższą krajową. Ale koszty obniżenia wieku emerytalnego w przyszłym roku to właśnie taka suma, lecz będą one rosły; w 2018 r. ma to być o 8 mld zł więcej. Z czasem jednak i ukraińskie składki będą rosły, bo pracownicy ze Wschodu pojawiają się w zawodach wysoko kwalifikowanych, gdzie płace są wyższe.

Jeśli przyjadą na krótko, bilans finansów publicznych poprawi się na krótką metę. Gdy osiągną wiek emerytalny, na podstawie umowy podpisanej z Kijowem, zebrane składki zostaną przekazane do ukraińskiego systemu ubezpieczeń i tam wypłacone w emeryturach. Dla tamtych obywateli to korzystne, bo ich świadczenia wzrosną. Ale polska gospodarka nie skorzysta. Byłoby inaczej, gdyby pracujący u nas cudzoziemcy ze Wschodu mieli prawo osiedlania się na stałe ze wszystkimi tego skutkami, również z prawem do polskiej emerytury. Rząd w ramach Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju konstruuje politykę imigracyjną, która ma zawierać zachęty do osiedlania się Ukraińców nad Wisłą bez przyznawania im obywatelstwa. Rodzaj zielonej karty, na podstawie której mogliby pracować w Polsce.

"Istotną rolę odegra właściwie realizowana polityka migracji zarobkowych, w tym stosowanie odpowiednich zachęt do osiedlania się w naszym kraju. Wyzwaniem jest zapewnienie, by do Polski przyjeżdżali migranci zarówno o wysokich (medycyna, informatyka), jak i najbardziej poszukiwanych kwalifikacjach (technicy, pielęgniarki). Poziom zatrudnienia cudzoziemców w Polsce nie powinien negatywnie wpływać na szanse polskich obywateli na rynku pracy" - odpowiada DGP resort rozwoju.

Jednak uzupełnianie luk na rynku pracy czy w ZUS dzięki pracownikom ze Wschodu należy traktować tylko jako jedno z działań, które mają przeciwdziałać pogarszającej się sytuacji demograficznej. Inne zakładają rozwiązania związane z polityką prorodzinną i pronatalistyczną. Tyle że jej efekty na rynku pracy zobaczymy najwcześniej za 20 lat. Ważne są także próby skłonienia do powrotów z emigracji, wreszcie zwiększenia skali zatrudnienia osób w wieku produkcyjnym. - Polska ma jedną z najniższych stóp zatrudnienia, mimo że ma jedną z najniższych stóp bezrobocia - przypomina główny ekonomista ZUS Paweł Wojciechowski.

@RY1@i02/2016/237/i02.2016.237.00000020a.801.jpg@RY2@

Marek Chądzyński

Grzegorz Osiecki

dgp@infor.pl

Ukraińcy inwestują w polskie nieruchomości - czytaj na

Czy plany rządu związane z zatrudnianiem Ukraińców są zgodne z unijną dyrektywą? Więcej tylko dla prenumeratorów w tygodniku oraz na

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.