Pół roku rynkowej nerwowości. Wszystko przez jeden rating
Pomijając fakt, czy niedawne obniżenie ratingu S&P było słuszne, czy nie i czy aby decyzja nie została podjęta przedwcześnie, to odpowiedź na nią z polskiej strony jest co najmniej kontrowersyjna. Po wyważonym komunikacie Ministerstwa Finansów, w którym resort dyskutował z agencją na argumenty (brak przesłanek do obniżki ze względu na silne fundamenty gospodarki i stabilną sytuację w finansach publicznych), w świat poszły wypowiedzi innych przedstawicieli rządzącego obozu, które były już nacechowane bardziej emocjonalnie. Przykład to tekst posła PiS Janusza Szewczaka zamieszczony w portalu WPolityce.pl, który decyzję S&P określił jako sukces "donosicieli i lichwiarskich dywersantów". I można byłoby wzruszyć ramionami - w końcu nie takie epitety padają w debacie na polskiej scenie politycznej - gdyby nie to, że wypowiedź posła odnotował Reuters, jedna z najważniejszych agencji informacyjnych, jakie docierają na rynek ze swoimi serwisami. S&P dostało się od polityków rządzącej partii za działanie "z pobudek politycznych", podważano jej kompetencje, zarzucano manipulację.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.