Euro i amerykańskie akcje drożeją, bessa doskwiera producentom oleju palmowego
Po wzroście o 1,5 proc. w mijającym tygodniu kurs wspólnej waluty względem dolara osiągnął w piątek 1,1677 dol., najwyższy poziom od stycznia 2015 r. Od początku roku euro podrożało już ponad 10 proc. Jego umocnienia nie był w stanie zatrzymać nawet komunikat wydany po czwartkowym posiedzeniu decydującej o kształcie polityki monetarnej w strefie euro Rady Prezesów Europejskiego Banku Centralnego, w którym padło sformułowanie o możliwym zwiększeniu skali programu skupu aktywów (w jego ramach EBC nabywa każdego miesiąca obligacje o wartości 60 mld euro). Inwestorzy są przekonani, że działania banku centralnego będą zmierzały w kierunku wręcz przeciwnym, bo na rynku zaczyna brakować papierów dłużnych odpowiedniej jakości. I dlatego oceniają, że już we wrześniu Rada Prezesów rozpocznie dyskusje na temat ograniczenia skali skupu. A to oznaczać będzie mniej euro trafiających do nowego systemu, stąd gra na umocnienie. Wspólna waluta zyskuje nie tylko w odniesieniu do dolara - w stosunku do japońskiego jena i brytyjskiego funta podrożała w tym roku ponad 5 proc. Złoty dotychczas nie poddawał się tej tendencji, bo krajowa waluta korzysta na zmianie nastawienia globalnych inwestorów do rynków wschodzących i związanego z tym napływu kapitału. Od początku roku kurs euro wyrażony w złotych spadł 3,5 proc. Ale w piątek notowania wspólnej waluty poszły w górę niecały 1 proc., dochodząc do 4,25 zł.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.