Ostrożny inflacyjny optymizm prezesa EBC
- Siły działające w kierunku deflacji zostały zastąpione przez siły reflacyjne - powiedział Mario Draghi, prezes Europejskiego Banku Centralnego, podczas zorganizowanej przez EBC dorocznej konferencji poświęconej bankowości centralnej w portugalskiej Sintrze. Na rynkach finansowych odebrano to jako sygnał, że europejski bank może szybko zabrać się do normalizacji polityki pieniężnej po tym, jak z końcem tego roku przestanie prowadzić program skupu obligacji (w jego ramach obecnie co miesiąc wpuszcza do systemu finansowego 60 mld euro). Obecnie główna stopa EBC jest na poziomie zerowym. Reakcją rynku były spadki cen obligacji, a także znaczące umocnienie euro. Draghi mówił jednak równocześnie, że chociaż polityka pieniężna służy budowaniu tendencji reflacyjnych, to proces ten jest spowalniany przez zewnętrzne szoki cenowe (mógł mieć na myśli np. niskie notowania ropy) czy nadal wysokie bezrobocie. Celem EBC jest inflacja w okolicach, ale poniżej 2 proc. Według wstępnych szacunków Eurostatu w czerwcu roczna inflacja wyniosła 1,3 proc. Była o 0,1 pkt proc. mniejsza niż w poprzednim miesiącu.
Wszystkie 34 duże amerykańskie banki, których bilanse były badane przez Rezerwę Federalną, przeszły tegoroczne stress testy. Oznacza to, że poradziłyby sobie w razie gwałtownego pogorszenia koniunktury gospodarczej. Wyposażenie banków w kapitał jest na tyle duże, że Fed zgodził się na wypłaty dywidend i skup akcji przez wszystkich uczestników badania. W efekcie Citigroup zdecydowała o podwojeniu dywidendy w porównaniu z ubiegłym rokiem. Citi, a także JP Morgan ogłosiły też największe w swojej historii plany skupu akcji. Te informacje przyczyniły się do mocnych wzrostów notowań sektora bankowego.
W I kw. produkt krajowy brutto USA był o 1,4 proc. większy niż trzy miesiące wcześniej w ujęciu annualizowanym (pokazuje ono, jakie byłoby tempo wzrostu, gdyby przez cały rok utrzymywały się tendencje z danego kwartału). Takie są ostateczne dane zaprezentowane przez amerykański Departament Handlu. W końcówce ubiegłego roku wzrost wynosił 2,1 proc. Pierwsze szacunki dla I kw. mówiły o spowolnieniu do 0,7 proc. Za ponad połowę dynamiki PKB największej gospodarki świata odpowiadali na początku tego roku konsumenci. Mocno zwiększyły się inwestycje firm, ale zostało to w dużej mierze zniwelowane spadkiem zapasów.
W I kw. nasz kraj miał 5,4 mld zł nadwyżki na rachunku obrotów bieżących - podał Narodowy Bank Polski. W porównaniu z podobnym okresem ub.r., gdy mieliśmy kilkaset milionów złotych deficytu, saldo poprawiło się o niemal 6,2 mld zł. Pogorszenie w saldzie obrotów towarowych zostało skompensowane wzrostem nadwyżki w handlu usługami. W I kw. zagraniczne inwestycje bezpośrednie wyniosły 8,9 mld zł wobec 20,9 mld zł rok wcześniej. Polskie firmy zainwestowały za granicą 3 mld zł. Rok wcześniej było to 6,8 mld zł. ⒸⓅ
@RY1@i02/2017/126/i02.2017.126.00000160a.801(c).jpg@RY2@
Struktura wzrostu PKB w USA
ŁW
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu