WIG20 przekroczył 2 tys. pkt, inwestorzy wycofują się z Turcji
Pierwsze styczniowe sesje przyniosły wzrost wartości głównych indeksów warszawskiej giełdy: WIG przekroczył 52,5 tys. pkt i była to najwyższa wartość od sierpnia 2015 r., WIG20, po raz pierwszy od listopada 2015 r., znalazł się powyżej 2 tys. pkt. To właśnie spółki o najwyższej kapitalizacji rynkowej, które przez większość zeszłego roku ciągnęły rynek akcji w dół, teraz nadają ton wzrostom. Najwyższy kurs w historii (218,85 zł na sesji 3 stycznia) osiągnęły akcje CCC, największego producenta butów w Europie. Dzień wcześniej spółka poinformowała, że w grudniu jej przychody ze sprzedaży sięgnęły 335 mln zł i były o połowę wyższe niż rok wcześniej. W ciągu roku akcje CCC podrożały 60 proc. Ponad 5 proc. wzrósł na początku roku także kurs akcji PKO BP, największej pod względem wartości rynkowej krajowej spółki notowanej na GPW. Po raz pierwszy od ponad roku kurs papierów banku przekroczył 30 zł.
Utrzymuje się negatywne nastawienie inwestorów do rynku obligacji - na początku roku rentowność 10-letnich papierów polskiego rządu zbliżyła się do 3,8 proc., najwyższego poziomu od ponad dwóch lat (rentowność jest odwrotnie skorelowana z ceną - jeśli rośnie, oznacza to, że ceny spadają). Odwrót od rynku papierów dłużnych związany jest z powrotem inflacji i oczekiwaniami na przyspieszenie tempa wzrostu gospodarczego - w takim scenariuszu aktywami, które mogą mocniej zyskać na wartości, są akcje. Dla obligacji takie warunki nie są korzystne. Jednak zdaniem analityków mBanku spadek cen krajowych obligacji długoterminowych jest zbyt głęboki i w związku z tym wydali oni rekomendację kupna papierów 10-letnich.
Zapoczątkowany po nieudanym puczu grupy wojskowych w lipcu 2016 r. odpływ inwestorów zagranicznych z Turcji w dalszym ciągu trwa. Na początku stycznia za dolara trzeba było zapłacić już 3,6 liry, najwięcej w historii. W ciągu ostatnich 12 miesięcy turecka waluta straciła do dolara 17 proc., w stosunku do euro - 14 proc. Od niemal 3-proc. spadku rozpoczął nowy rok BIST 100, główny indeks tureckiej giełdy. Na deprecjację krajowej waluty zareagował prezydent Recep Erdogan, który w telewizyjnym wystąpieniu określił notowania liry jako nieadekwatnie niskie w stosunku do siły tureckiej gospodarki. Wezwał banki - przede wszystkim te, które kontroluje państwo - do obniżenia oprocentowania kredytów, co eksperci zinterpretowali jako formę nacisku na bank centralny, żeby ten obniżył stopy procentowe. Według prezydenta tureccy obywatele powinni uruchomić wszystkie środki, żeby "kupować, sprzedawać, zatrudniać i inwestować" i w ten sposób wzmocnić gospodarkę. W III kwartale 2016 r. turecka gospodarka skurczyła się w stosunku rocznym o 1,8 proc. i był to najgorszy wynik od siedmiu lat.
@RY1@i02/2017/005/i02.2017.005.00000150a.801(c).jpg@RY2@
Kurs dolara w litrach
TJ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu