Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

O deglobalizacji wciąż głównie się mówi

29 września 2023
Ten tekst przeczytasz w 9 minut

Napięcia polityczne na scenie międzynarodowej przybierają na sile, a wojna w Ukrainie stała się tylko jednym z wielu elementów tej rywalizacji. Wieszczona przynajmniej od zeszłej dekady konfrontacja USA z Chinami stopniowo się zaostrza, a liderzy obu mocarstw nawet już nie ukrywają, że traktują się wzajemnie w najlepszym razie nieufnie. Rosja już niemal wypadła z europejskiego obiegu gospodarczego i trudno sobie wyobrazić, by jej relacje z Europą szybko wróciły na stare tory. Rosnąca nieufność między państwami skupionymi w różnych blokach politycznych powinna się przekładać na globalny handel, a ten już wcześniej został solidnie sponiewierany z powodu pandemii. Przerwane przez koronawirusa łańcuchy dostaw obnażyły wady dominującego od lat 90. modelu gospodarczego, który opierał się na offshoringu, czyli przenoszeniu produkcji w miejsca oferujące optymalną relację ceny do jakości, bez oglądania się na takie drobnostki jak odległość geograficzna czy różnice polityczne (z niewielkimi wyjątkami – w Iranie czy Korei Północnej niemal nikt nie inwestował nawet w beztroskich czasach pędzącej globalizacji).

Wielkie korporacje zaczęły nieśmiało deklarować konieczność przeniesienia przynajmniej części produkcji bliżej centrum swojej działalności, by przy pierwszej okazji znowu nie zostać z pustymi magazynami. Pojawiła się więc koncepcja reshoringu – powrotu niektórych miejsc pracy tam, skąd wcześniej je wyekspediowano. Nieco tańszą alternatywą miał być nearshoring, czyli lokowanie wybranych elementów łańcuchów produkcji w graniczących z gospodarczym centrum państwach półperyferyjnych, takich jak: krajach Europy Środkowej i Wschodniej czy Meksyk – czyli już w miarę nieźle rozwiniętych, ale wciąż zdecydowanie tańszych. Wojna w Ukrainie dołożyła do tych planów element polityczny. Lepiej nie lokować zbyt dużo kapitału w państwach nie do końca przyjaznych, gdyż nigdy nie wiadomo, co ich liderom przyjdzie do głowy. Powstała więc koncepcja friendshoringu – odmiana nearshoringu, w której oprócz ceny i odległości geograficznej bierze się jeszcze pod uwagę przynależność do tego samego międzynarodowego bloku politycznego.

W tych wszystkich -shoringach można się pogubić, ale w gruncie rzeczy sprowadzają się one do jednego – stopniowego odwrotu od nieograniczonej globalizacji. Myśl ta zrobiła błyskawiczną karierę w zachodniej debacie publicznej, ale jak na razie jej realne wpływy są niewielkie. O reshoringu nadal bardziej się mówi, niż go wprowadza. Tymczasem w opublikowanym właśnie „World Trade Report 2023 – Re-globalization for a secure, inclusive and sustainable future” Światowa Organizacja Handlu (WTO) nawołuje wręcz do odwrotu od… odwrotu od globalizacji.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.