Plan sześcioletni
HORYZONT NOWEJ KADENCJI PREZESA NBP TO 2028 R. WEDŁUG ZAPOWIEDZI RZĄDZĄCYCH POWINNIŚMY SIĘ WTEDY ZBLIŻAĆ DO POZIOMU ZAMOŻNOŚCI ZACHODU. W TAKICH WARUNKACH NAWET POLITYCY PIS DOPUSZCZALI MOŻLIWOŚĆ PRZYJĘCIA WSPÓLNEJ WALUTY
Losy wniosku prezydenta Andrzeja Dudy o powołanie Adama Glapińskiego na drugą kadencję w fotelu prezesa Narodowego Banku Polskiego miały się rozstrzygnąć już po zamknięciu tego wydania Magazynu DGP. Czy znalazła się większość, która uznała, że Glapiński zasłużył na kolejne sześć lat kierowania NBP? Z punktu widzenia wyzwań, jakie stoją przed szefem banku centralnego, to bez znaczenia. Te – ktokolwiek byłby prezesem – pozostaną takie same. Najważniejsze będą: euro, kredyty hipoteczne, no i oczywiście inflacja.
Zacznijmy od tej ostatniej, bo to najbardziej palący problem. Przekroczyliśmy już 12 proc., a odliczanie trwa nadal. Czekają nas jeszcze dwa, trzy miesiące nagłówków o nowych rekordach, zanim inflacja zacznie spadać. Tylko dla porządku – to nie znaczy, że w drugiej połowie roku ceny zaczną się obniżać. Spadek inflacji znaczy tylko tyle, że poziom cen w gospodarce rośnie, ale wolniej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.