Erdoğan – więcej niż bank (centralny)
Nad Bosforem mamy do czynienia z polityzacją sektora finansowego. Jeszcze przed wyborami prezydenckimi Recep Tayyip Erdoğan dawał jasno do zrozumienia, że chce przejąć osobistą kontrolę nad systemem monetarnym kraju , a wysokie stopy procentowe uważa za niemoralne i niezgodne z nauką islamu
Od początku br. rynki finansowe i banki, które finansowały turecki dług i inwestycje infrastrukturalne, okazywały nerwowość. W lutym 2018 r. jedna z największych w regionie firm spożywczych Yildiz Holding wniosła o restrukturyzację zobowiązań o wartości 7 mld dolarów. Po tych pierwszych ostrzegawczych sygnałach Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) i rynki finansowe wyraziły oczekiwania podwyżki stóp procentowych. W końcu lutego doradca gospodarczy prezydenta Erdoğana, Cemil Ertem, opublikował w „Daily Sabah” artykuł wyrażający krytykę MFW za sugerowanie konieczności podwyżki stóp procentowych. Wzywał w nim Centralny Banku Republiki Turcji (CTB) do zignorowania rekomendacji MFW. Była to pierwsza w serii katastrof komunikacyjnych Erdoğana i jego kręgu, która wprawiła w ruch trwającą do dziś kryzysową dynamikę na tureckim rynku finansowym. Turecka gospodarka należy do najbardziej zadłużonych na świecie, deficyt na rachunku bieżącym oscyluje w granicach 7 proc. PKB, podczas gdy skala oszczędności i rezerwy walutowe są na niskim poziomie. Ale bank centralny stopy procentowe podniesie dopiero wtedy, gdy pozwoli mu na to Erdoğan.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.