Mniej optymizmu w prognozach
Przed trzema miesiącami ekonomiści ankietowani przez DGP spodziewali się, że w tym roku nasza gospodarka urośnie o 4,6 proc. Teraz oczekują wzrostu o 4,4 proc.
Niższe prognozy to w głównej mierze efekt przesunięcia się w dół punktu startowego: słabiej, niż się spodziewano, wypadł II kwartał. Gdy trzy miesiące temu pytaliśmy analityków o ich przewidywania, wskazywali (taka była średnia prognoz), że w II kwartale produkt krajowy brutto będzie o 4,6 proc. wyższy niż rok wcześniej. Okazało się, że wzrost wyniósł jedynie 4,4 proc. To przesunęło w dół całą oczekiwaną ścieżkę wzrostu.
Z nowych prognoz wynika, że do końca roku będzie ona dość stabilna – w granicach 4,2–4,4 proc. w zależności od kwartału. Końcówka roku może okazać się nawet nieco lepsza niż zakończony właśnie III kwartał. Przyczyni się do tego w głównej mierze popyt konsumpcyjny, który zdaniem analityków w drugiej połowie roku powinien rosnąć szybciej niż w pierwszej. To zaś – prócz utrzymującej się dobrej sytuacji na rynku pracy – zasługa realizacji przez rząd obietnic przedwyborczych. W głównej mierze – rozszerzenia programu „Rodzina 500 plus” na jedynaków i pierwsze dzieci.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.