Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Gospodarka

Mniej szaleństwa na zakupach

22 stycznia 2019
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Hamowanie sprzedaży detalicznej w grudniu to kolejna z serii informacji świadczących o tym, że gospodarcze spowolnienie staje się faktem

Sprzedaż w ostatnim miesiącu poprzedniego roku co prawda była większa niż rok wcześniej, ale nie tak, jak tego oczekiwali eksperci. Mierzona w cenach stałych wzrosła o 3,9 proc., a prognozy ekonomistów wskazywały na niemal 7-proc. dynamikę. W cenach bieżących wzrost wyniósł 4,7 proc., choć analitycy spodziewali się niemal 8-proc., a byli też tacy – jak ci z banku Crédit Agricole – którzy obstawiali 8,9 proc. Dane GUS nie tylko były zaskakująco słabe w porównaniu z prognozami, ale też w zestawieniu z dynamiką z listopada, gdy sprzedaż detaliczna rosła o 6,9 proc. w cenach stałych i 8,2 proc. w bieżących.

Wyhamowanie wzrostu sprzedaży dotyczyło większości kategorii. „W szczególności dość zaskakujący, biorąc pod uwagę okres świąteczny, a także nadal szybko rosnący fundusz płac, wydaje się spadek sprzedaży w grupie żywność, napoje i wyroby tytoniowe” – napisali ekonomiści Banku Millennium w komentarzu do publikacji GUS. Ich koledzy z Crédit Agricole dodają, że spadek sprzedaży żywności może sugerować, że za grudniowymi danymi stoi coś więcej niż tylko przesunięcie zakupów przedświątecznych na listopad. „Spowolnienie wzrostu sprzedaży detalicznej w grudniu w połączeniu z pogorszeniem koniunktury w handlu detalicznym odnotowanym w styczniu bieżącego roku, gdzie wskaźnik syntetyczny spadł do najniższego poziomu od grudnia 2016 r., jest spójne z naszym scenariuszem zakładającym stopniowy spadek dynamiki konsumpcji w kolejnych kwartałach” – czytamy w raporcie Crédit Agricole.

Inni eksperci zalecają wstrzemięźliwość w wyciąganiu pochopnych wniosków. Dane z jednego miesiąca o niczym nie świadczą. Poza tym – na co zwracają uwagę ekonomiści Banku ING – popyt na dobra trwałe, jak elektronika czy meble, nadal jest silny. A to popularność tego typu zakupów przesądza o sile konsumpcji. Dynamika sprzedaży dóbr RTV i AGD – jak to określili eksperci ING – „łagodnie” spada z 11,4 proc. do 8,1 proc. rok do roku. „Pozytywnie zaskoczyła sprzedaż samochodów, gdzie obserwowaliśmy wzrost z -1,4 proc. do 6,8 proc. – komentują dane GUS.

Ostrożni są też analitycy PKO BP. Winą za słabsze wyniki grudnia obarczają coraz popularniejsze masowe wyprzedaże. Rozpoczynający je Black Friday w 2018 r. wypadł 23 listopada. To wtedy, według PKO BP, Polacy dokonali większości przedświątecznych zakupów. A spadek sprzedaży żywości? Na to eksperci też mają odpowiedź: „Słabszy od wzorca sezonowego spadek sprzedaży żywności w grudniu (najniższy odczyt dla tego miesiąca przynajmniej od 1994 r.) może wskazywać na zmianę nawyków i zwyczajów Polaków, którzy coraz częściej spędzają święta poza domem (wyjazdy) lub korzystają z cateringu, tym bardziej że innego rodzaju zakupy (w sklepach niewyspecjalizowanych – tj. marketach) nie wykazały tego typu anomalii” – napisali w raporcie.

Czy to znaczy, że na informacje o spadku sprzedaży należy machnąć ręką? Nie, bo to niejedyny sygnał, który może świadczyć o pogorszeniu koniunktury. Bank Millennium zestawia je np. z ostatnimi danymi o produkcji przemysłowej. W grudniu wzrosła ona o 2,8 proc. w porównaniu z 4,7 proc. w listopadzie. A prognozowano wzrost o 5 proc. Najnowsze wskaźniki koniunktury opublikowane wczoraj przez GUS, to m.in. pokazujące nastroje w handlu detalicznym. A te są najgorsze od końca 2016 r. Wcześniej poznaliśmy koniunkturę konsumencką, która w grudniu była najgorsza od kwietnia 2017 r. Wyniki badań PMI (nastroje menedżerów firm przemysłowych) wskazują, że większość przemysłu zaczęło ograniczać swoją aktywność, a sam indeks był najniżej od kwietnia 2013 r. ©

Jak rosła sprzedaż detaliczna w ostatnim roku

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.