Google zwiększa zatrudnienie
– Oczywiście. We wszystkich trzech naszych oddziałach: Krakowie, Warszawie i Wrocławiu przybyło nam osób. Warszawskie biuro odpowiada za strategię biznesową Google w Polsce i nawiązywanie relacji z polskimi partnerami biznesowymi. W Krakowie znajduje się ośrodek R&D, w którym inżynierowie pracują nad nowymi projektami technologicznymi. Centrum innowacyjno-operacyjne we Wrocławiu wspiera natomiast klientów on-line z całego regionu Europy.
– Tak. Spowolnienie gospodarcze nie miało w Polsce wpływu na profil osób przez nas rekrutowanych ani na naszą strategię długofalową.
– W Polsce jesteśmy młodą organizacją, rozwijamy się, w związku z powyższym rekrutujemy kandydatów do nowych projektów, ale też zdarza się, że musimy kogoś zastąpić, bo jest wakat. Odejścia z firmy to jednak pojedyncze przypadki.
– Nie mamy żadnych planów ograniczania zatrudnienia ani zwolnień. Osoby, które odchodzą od nas, zwykle robią to nie z powodu niezadowolenia z warunków pracy. Przeważają przyczyny indywidualne, osobiste.
– Pani myślenie idzie w złym kierunku. Nie jesteśmy sektą, nie robimy też kandydatom do pracy żadnych testów psychologicznych. Interesują nas ludzie, którzy poza pasjami zawodowymi, czymś jeszcze w życiu się zajmują: piszą wiersze, biegają w maratonach. Tacy ludzie potrafią zarazić innych optymizmem i wnieść coś nowego i świeżego do naszej organizacji.
– Dlatego niczego nikomu nie narzucamy. Mimo że jesteśmy firmą korporacyjną, udało się nam uniknąć atmosfery panującej w koncernach. W Google ludzie są najwyższym dobrem nie tylko w sferze deklaracji, ale i czynów, atmosfery. Dozwolone jest wszystko, co nie jest w złym tonie. Nie mówimy ludziom, jak mają się zachowywać czy ubierać. Traktujemy się po partnersku, nie ma fałszywego skrępowania, nie ma pytań, których nie można czy nie wypada stawiać przełożonym.
– Nigdy nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej. Google bardzo dynamicznie się rozwijają, bardzo chcemy zachować bliskość więzi międzyludzkich, ale organizacja zatrudniająca na świecie kilkanaście tysięcy pracowników funkcjonuje już inaczej niż mała kilkusetosobowa firma. Dlatego największym wyzwaniem dla nas będzie rozwój obecnej kultury organizacyjnej w taki sposób, aby zachować charakter naszej firmy.
– Oczywiście nie podajemy takich informacji do wiadomości publicznej. Płace są ważnym, ale niejedynym elementem motywującym ludzi do pracy. Poza pieniędzmi oferujemy im wiele unikalnych benefitów, które wychodzą daleko poza standardy rynkowe, jak np. darmowe posiłki i masaż w miejscu pracy, refinansowanie kształcenia itd.
– Kupiliśmy wszystkim pracownikom rowery, by mogli nimi dojeżdżać do pracy. Ruch to zdrowie. Chcemy, aby ludzie pracujący dla nas byli w dobrej formie. Wspomagamy też młode matki i ojców. Otrzymują oni od nas dodatkowe (ponad to, co przewiduje kodeks pracy – red.) tygodnie płatnego urlopu macierzyńskiego i tacierzyńskiego. Młodzi rodzice mają też prawo na koszt firmy zamawiać catering.
– Pizza jest dla rodziców. Wiemy, jak ważne są pierwsze chwile spędzone z nowo narodzonym dzieckiem.
Fot. Paweł Piotrowski
Marek Mos, HR menedżer w Google Polska. Absolwent Akademii Ekonomicznej w Katowicach. Pracował w działach personalnych: Philip Morris Polska, GlaxoSmithKline oraz Valeo
Google Poland Sp. z o.o.
Branża: Internet, IT
Rok założenia w Polsce: 2006
Liczba zatrudnionych w Polsce/ na świecie: 200 osób/ 20 tys. osób
Średnia płaca: firma nie ujawnia
Wyróżnienia: Najlepsze miejsce do pracy w 2009 roku (Great Place to Work)
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.