Co będzie, gdy nas zabraknie
Nieraz już na tych łamach zdarzało mi się reklamować artykuły jako "prawdziwe hity". Mam jednak nadzieję, że nie ryzykuję znudzenia Czytelników, zapowiadając w ten sposób dzisiejszy temat numeru.
Pochylamy się nad problematyką ważną i arcyciekawą, a w mediach chyba nieco zapomnianą - firmami rodzinnymi. Ściślej, przybliżamy prawne tło takiej aktywności. Może nieco patetycznie, ale przypomnijmy, że duch polskiej przedsiębiorczości, pół dekady tłamszony przez ustrój największej na świecie szczęśliwości, doprowadził na początku lat 90. ubiegłego stulecia do prawdziwej eksplozji aktywności gospodarczej.
Jednak od rozpoczęcia w naszym kraju przemian wolnorynkowych minęło już 25 lat. Wielu z tych, którzy wykorzystali wówczas tę wielką szansę od losu i postanowili popróbować swoich sił w biznesie, dziś coraz częściej rozmyśla o tym, co będzie z firmą, gdy ich zabraknie. Ot, normalna kolej rzeczy. Na świecie odpowiednio wczesne przygotowywanie sukcesji to normalna biznesowa praktyka.
Postanowiliśmy nieco pomóc w rozwiązywaniu tego zadania. Autorka artykułu, obficie cytując uznanych ekspertów, podpowiada, jak do sprawy się zabrać. Do rozważenia jest wzorowany na rozwiązaniach anglosaskich trust, popularna w krajach niemieckojęzycznych fundacja czy sporządzenie powoli torującej sobie i u nas drogę konstytucji rodzinnej.
Oczywiście w dodatku znajdziecie Państwo mnóstwo tekstów poświęconych innym zagadnieniom. Przykładowo, w ramach cyklu o podejmowaniu działalności gospodarczej odcinek o zakładaniu firmy eventowej. Mimo ogólnego kryzysu, o którym tyle się ostatnio mówi, branża ta rozkwita. Z danych wynika, że liczba wyjazdów integracyjnych do końca listopada zeszłego roku w stosunku do całego 2011 roku wzrosła trzykrotnie!
A skoro o kryzysie mowa - w materiale z cyklu o umowach w działalności gospodarczej sposób na radzenie sobie z brakiem gotówki. Zdaniem autora znakomitą formą wymiany handlowej w trudnych czasach jest barter. Pisze, jak zawrzeć taką umowę.
Z kolei w ramach ciekawostek - jak się wydaje, wciąż nieufnie podchodzimy do nowinek technicznych w kontaktach z administracją publiczną. Jak można przeczytać w tekście kilka stron dalej, w ciągu dwóch lat, jakie minęły od uruchomienia Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej, jedynie 3 proc. przedsiębiorców zarejestrowało w niej swoją działalność za pośrednictwem internetu. Pozostali woleli wizytę w urzędzie, względnie pośrednictwo poczty. Może dzięki takim właśnie artykułom w Firmie i Prawie statystyki te zmienią się na korzyść nowych technologii.
@RY1@i02/2013/146/i02.2013.146.21500010a.802.jpg@RY2@
Paweł Wrześniewski redaktor merytoryczny
Paweł Wrześniewski
redaktor merytoryczny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu