Restauracje naruszają prawo do prywatności
Jedna z najbardziej znanych warszawskich
restauracji. Gąszcz stolików z karteczkami z
imieniem, nazwiskiem oraz godziną rezerwacji. Aby
odnaleźć właściwe miejsce, trzeba
przeczytać co najmniej kilkanaście takich kartek
– i tym samym poznać listę gości. W taki
sposób dowiedziałem się, że w tym samym
lokalu jadają kolega Greko-Polak o charakterystycznie
brzmiącym imieniu i nazwisku oraz znany polski
dziennikarz. Sprawdziłem w innych restauracjach:
praktyka oznaczania stolików imieniem i nazwiskiem
gościa oraz godziną rezerwacji jest coraz
częstsza, niemal powszechna w lokalach najwyższej
klasy. Czy to jednak zgodne z prawem?