Dlaczego MFW mocno ściął prognozy dla Polski?Prognozy instytucji międzynarodowych rzadko wzbudzają emocje na rynku finansowym, ale media lubią je cytować ze względu na powagę takich nazw, jak Międzynarodowy Fundusz Walutowy, Bank Światowy czy OECD. Kiedy MFW opublikował wiosenne prognozy dla Polski, media skrupulatnie odnotowały, że fundusz podniósł prognozę wzrostu PKB na 2017 r. z 3,3 do 3,4 proc. To mała różnica i niewiele znaczy, bo sam margines błędu takiej prognozy jest wielokrotnie większy niż 0,1 pkt proc. Ale w świat poszedł komunikat, że w Polsce jest lepiej. I dobrze, bo w Polsce rzeczywiście ten rok będzie lepszy od oczekiwań.Ignacy Morawski•24 kwietnia 2017
Morawski: Oddłużenie Polski to dobry kierunek [OPINIA]Dług publiczny w takiej wysokości, jaką mamy dziś w Polsce (ok. 55 proc. PKB), nie blokuje rozwoju gospodarczego. Już o tym pisałem, przekonując, że paniczne ostrzeganie przed powtórką scenariusza greckiego w Polsce nie ma sensu. Ale jest inne pytanie: czy nie mamy przypadkiem za dużego długu zagranicznego? Czy to nie blokuje rozwoju? Ignacy Morawski•10 kwietnia 2017
Bzik na punkcie start-upów i inne mity o innowacjachInnowacje, innowacje, innowacje... Gdyby przeciągnąć tę wyliczankę do końca tekstu, otrzymalibyśmy skróconą wersję strategii rozwoju Polski. W Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju termin „innowacje”, odmieniany przez przypadki, występuje 111 razy, podczas gdy „wzrost gospodarczy” lub „wzrost PKB” występują o połowę rzadziej. Ignacy Morawski•03 kwietnia 2017
Z prezesem Kaczyńskim do euro nie dojedziemyMożemy wejść do strefy euro, kiedy osiągniemy PKB na głowę mieszkańca na poziomie 85 proc. Niemiec. Powiedział to Jarosław Kaczyński, prowokując kilkudniowe wzmożone zainteresowanie tematem wspólnej waluty. W wypowiedzi prezesa PiS zawarte są de facto dwa ciekawe problemy. Pierwszy to pytanie, czy my w ogóle jesteśmy w stanie osiągnąć poziom realnych dochodów na poziomie 85 proc. Niemiec. Drugi to pytanie, czy jest sens wchodzić do strefy euro, czy nie. Na dziś moja odpowiedź na oba pytania brzmi: nie. Piszę „na dziś”, ponieważ nie wykluczam, że warunki mogłyby nas zmusić, by w sprawie euro zmienić zdanie.Ignacy Morawski•27 marca 2017