Użytkowanie (nie) wieczyste
Niech mi ktoś powie, że politycy nie
chcą dla nas dobrze. Chcą, chcą. Ostatnio nawet
zaczęli się licytować w tym, kto nam zrobi
lepiej. Chodzi oczywiście o użytkowanie wieczyste.
Jest jasne, że statystycznego Polaka ten problem boli, bo
albo sam dostał wielką podwyżkę, albo
przynajmniej zna kogoś, kogo to spotkało. Wszyscy
są wściekli. Muszą płacić więcej
i to nie za własność, tylko za coś
pomiędzy własnością a ograniczonymi prawami
rzeczowymi. Dlatego ruszyła ofensywa legislacyjna.
Wśród posłów trwa burza mózgów.
Wszyscy chcą nam ulżyć. Jak grzyby po deszczu
pojawiają się kolejne projekty i poprawki. Jedna
nowelizacja goni drugą. Nikt nie wnika, czy zmiany
obronią się przed Trybunałem Konstytucyjnym. Nie
o to jednak chodzi.