Martwa unia rynków kapitałowych [OPINIA]
Bez większego echa przeszła w zeszłym tygodniu informacja o tym, że zajmująca się produkcją kosmetyków firma Dr Irena Eris odwołała publiczną ofertę akcji. Jak wyjaśniał prezes Paweł Orfinger, zainteresowanie ze strony inwestorów było duże, ale nie byli oni chętni zapłacić za akcje tyle, ile życzyliby sobie właściciele firmy. To, że kupujący i sprzedający nie są w stanie ustalić ceny, to w gospodarce wolnorynkowej nic wyjątkowego. Niemniej niepowodzenie emisji akcji Dr Ireny Eris oznacza, że już szósty z rzędu kwartał na krajowym rynku kapitałowym nie pojawiła się żadna nowa spółka, która najpierw pozyskałaby kapitał od inwestorów, a później wprowadziła swoje akcje do obrotu na warszawską giełdę.