Baca-Pogorzelska: Kto zje elektryczną żabę? URE nie chce
Uchwalone w ekspresowym tempie przepisy, które mają na celu utrzymanie na niezmienionym poziomie rachunków za prąd, są warte 9 mld zł w skali
tylko jednego roku. Procedowanie tak ważnych zmian, jak zmniejszenie
akcyzy na energię elektryczną i opłaty przejściowej, wydanie 4 mld
zł, czyli 80 proc. wpływów z handlu CO2 na rekompensaty dla spółek
obrotu, czy wreszcie zmuszenie zarządów koncernów energetycznych do
renegocjacji umów z przedsiębiorcami i samorządami zajęło posłom i
senatorom niespełna 16 godzin. Ministerstwa na konsultacje ostatecznego
tekstu dokumentu miały dokładnie 22 minuty – w piątek od godz. 21.53 do godz. 22.15. Podczas głosowania w Sejmie
nawet ktoś, kto na bieżąco śledził temat, nie był w stanie zorientować
się, jaka poprawka jest w danym momencie głosowana. Nie wierzę, że
posłowie wiedzieli, o czym konkretnie decydują podnosząc rękę.