Zmartwychwstanie NATO
Po latach zagubienia i szukania tożsamości Sojusz Północnoatlantycki odnalazł sens istnienia. Pod koniec czerwca przyjmie nową koncepcję strategiczną
Rosjan trzymać z daleka, Amerykanów przy sobie, a Niemców pod kontrolą – słowa Hastingsa Lionela Ismaya, pierwszego sekretarza generalnego Sojuszu Północnoatlantyckiego, trafnie ujmują powody, dla których w kwietniu 1949 r. w Waszyngtonie 12 krajów podpisało Traktat Północnoatlantycki. „To lapidarne stwierdzenie przedstawiało trzy historyczne funkcje Sojuszu: obronę i odstraszanie możliwej agresji zbrojnej ZSRR i państw komunistycznych, utrzymanie zaangażowania militarnego USA w Europie gwarantującego gotowość wystąpienia w obronie sojuszników na wypadek ataku z zewnątrz, a także niedopuszczenie do odrodzenia się wojskowej potęgi Niemiec – w XX w. dwukrotnie przyczyny wojen światowych” – wyjaśnia Robert Kupiecki w publikacji „Organizacja Traktatu Północnoatlantyckiego”. I dodaje, że „sygnatariusze NATO uznali, że najlepiej posłuży temu demokratyzacja tego państwa (Niemiec – red.) oraz przyszłe włączenie go do systemu współpracy gospodarczej, politycznej i wojskowej państw zachodnich”.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.