Rosja oficjalnie wkracza w erę cyberwojen
C o raz więcej państw rozwija cyberzdolności do obrony i ataku. To nowa wielka wizja strategiczna. W XVII w. wyłaniające się państwa hegemoni budowały armady. Dziś odpowiednikiem tej rywalizacji jest rozwój cyberwojsk. W wyścigu jest już kilkadziesiąt krajów. Przodują Stany Zjednoczone, Chiny i Rosja, posiadające największy potencjał, ale za nimi kroczą też inni, by wymienić tylko Francję, Holandię czy Wielką Brytanię. Także Polska buduje Wojska Obrony Cyberprzestrzeni, choć do dzisiaj nie opublikowano żadnego dokumentu strategicznego opisującego przeznaczenie tych sił ani ewentualne uprawnienia do działania w czasach konfliktu lub pokoju.
fot. Alexei Nikolsky/Sputnik/Kremlin Pool/EPA/PAP
Władimir Putin zapowiedział rozbudowę narzędzi służących do cyberwalki
Dla formowania takich jednostek nie ma alternatywy, ale za wyzwania związane z cyberbezpieczeństwem odpowiadają w wielkiej mierze także gracze cywilni, prywatni. Zaawansowane cyberzdolności uzyskuje coraz więcej grup nastawionych na zysk. Standardowym działaniem staje się paraliżowanie firm złośliwym oprogramowaniem ransomware i żądanie okupu, co miało miejsce wielokrotnie. Najgłośniejszym ostatnio przypadkiem były działania REvil, przez którego setki firm na całym świecie spotkały się z żądaniem okupu w wysokości 70 mln dol. To korsarze XXI w. Podobnie jak ich morscy poprzednicy sprzed wieków, różnego pokroju cyberprzestępcy czasem świadczą usługi dla rządów. Za wieloma operacjami stoją także aktorzy rządowi, a ich celem bywa paraliż systemów lub wykradanie informacji.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.