Realizm pesymistyczny
Z naczenie i rozmach książki „Tragizm polityki mocarstw” (2001) Johna Mearsheimera są często przyrównywane do dwóch innych fundamentalnych prac o relacjach międzynarodowych wydanych po zakończeniu zimnej wojny – „Zderzenia cywilizacji” (1996) Samuela Huntingtona oraz „Końca historii” (1992) Francisa Fukuyamy. Z tego tria to właśnie Mearsheimer, zdeklarowany realista, snuje najbardziej gorzkie refleksje na temat możliwości pokojowego współistnienia państw.
Politykę globalną, w której nie ma najwyższego arbitra prawomocnie rozstrzygającego spory, widzi jako brutalną, anarchiczną rywalizację o władzę. Ponieważ nikt nie może być pewien intencji swoich konkurentów, postępowaniem państw rządzi strach o własne bezpieczeństwo i niezadowolenie z globalnego podziału wpływów. Popycha to rządy do kwestionowania status quo i powiększania swojego imperium kosztem pozostałych. Ostatecznym celem każdego mocarstwa, zapewniającym mu największe szanse przetrwania, jest hegemonia regionalna (bo globalna jest mało prawdopodobna). Na tym polega u Mearsheimera tragizm światowej polityki.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.