Geithner wali głową w gospodarczy chiński mur
SEKRETARZ SKARBU USA nie jest lubiany ani przez amerykańską prawicę, ani przez lewicę. I to się nie zmieni, chyba że namówi mocarstwo do zwiększenia wartości juana
Od początku urzędowania obecnej amerykańskiej administracji 49-letni Geithner jest w drużynie Obamy nieformalnym "człowiekiem od Chin". Nic dziwnego. Kryzys obnażył przecież skalę uzależnienia największej gospodarki świata od rosnącego w siłę chińskiego smoka (173 mld dolarów deficytu obrotów handlowych w pierwszych ośmiu miesiącach 2010 roku, minus 226 mld w roku ubiegłym). Trudno być więc zaskoczonym, że od początku 2009 roku minister finansów bywał w Państwie Środka co najmniej równie często co sekretarz stanu Hillary Clinton.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.