Do Moskwy tylko przez Polskę
Berlin chce dobrych stosunków z Moskwą. Z wzajemnością. Niemcy potrzebują rosyjskiego gazu, Rosja niemieckich pieniędzy i technologii. Długo nic nie zmieni tego układu, ważne jednak, by obie strony nie paktowały ponad głowami innych, szczególnie Polski.
Kanclerz Schroeder wchodził w półtajne układy z Rosjanami i doprowadził do tego, że każde negocjacje rosyjsko-niemieckie uruchamiały w Warszawie alarm. Porozumienia bilateralne z Moskwą psuły relacje Berlina z unijnymi partnerami, w efekcie przynosiły tyleż zysków, ile strat. Merkel też pożąda rosyjskiego gazu i dobrych warunków inwestowania na Wschodzie, ale woli grać w szerszym gronie. Zaprasza do układu Francję oraz Polskę, by nie narażać już więcej stosunków z krajami, które uznała za głównych sojuszników w UE. To okazja, byśmy zaczęli wpływać na politykę rosyjską Niemiec.
Grając przeciw nim, niewiele uzyskamy. Ważne jednak, by Berlin zawsze uzgadniał z nami stanowisko na negocjacje z Moskwą. Kiedy niemiecki rząd tylko pomyśli o Rosji, już powinien być w pobliżu polski dyplomata. Furtka została otwarta, dopilnujmy tylko, by zawsze stał w niej nasz człowiek.
@RY1@i02/2010/121/i02.2010.121.000.002e.001.jpg@RY2@
Andrzej Talaga
Andrzej Talaga
andrzej.talaga@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu