Dziennik Gazeta Prawana logo

Zaostrza się rosyjsko-białoruski spór o ceny ropy

29 czerwca 2018

Białorusko-rosyjski konflikt o ceny ropy naftowej zaostrza się. Sobotnie negocjacje zakończyły się fiaskiem, a Moskwa próbuje postawić Mińsk pod ścianą.

- Nasze argumenty są przez Rosjan ignorowane - skarżył się w rozmowie z Interfaksem przedstawiciel administracji prezydenta Aleksandra Łukaszenki. - W ten sposób po kilku dniach funkcjonowania przestała istnieć białorusko-rosyjska unia celna - skomentował tarcia rosyjski Pierwyj Kanał. Odmienne opinie płyną z kontrolowanych przecieków z Kremla. Zdaniem anonimowych rozmówców rosyjskich agencji prasowych Moskwa zaproponowała Białorusi kompromis: podwyższenie stawki celnej w zamian za wysoki, obejmujący 30 proc. dostaw, bezcłowy kontyngent, który miałby posłużyć zaspokojeniu wewnętrznego zapotrzebowania na ropę. W przeciwnym wypadku Rosja grozi likwidacją zniżek na cenę ropy, dzięki którym w ostatnich latach Mińsk zyskał 10 mld dol.

Białorusini chcieliby utrzymać preferencyjne warunki dostarczania ropy - także tej reeksportowanej potem na Zachód. Gra idzie jednak o znacznie wyższą stawkę: Rosja, wykorzystując trudną sytuację gospodarczą Białorusi, usiłuje wymusić na Mińsku przekazanie pakietów kontrolnych w kluczowych przedsiębiorstwach branży naftowej. Według Ośrodka Studiów Wschodnich może chodzić o rafinerię Naftan-Palimir, dwie spółki zarządzające białoruskim odcinkiem gazociągu Przyjaźń, wreszcie przejęcie kontroli nad Biełtranshazem, właścicielem gazociągów przesyłowych. Dla Mińska to warunek trudny do spełnienia, ponieważ oznaczałby całkowite uzależnienie kraju od Rosjan. Z drugiej strony zaniżone ceny surowców energetycznych leżą u podstaw gospodarczej stabilności Białorusi.

Aby zmusić Mińsk do ustępstw, Rosjanie ogłosili ustanowienie od 1 stycznia 100-proc. eksportowej stawki celnej na czarne złoto (do tej pory funkcjonowała 36-proc. stawka). Realna jest też odmowa kredytu na budowę nowej elektrowni atomowej. Białoruś zaś grozi wzrostem stawki za tranzyt ropy do Europy z 3,90 do 45 dol. za tonę. To poważna groźba, ponieważ przez ten kraj płynie trzecia część przeznaczonego dla Europy surowca. Białoruska Biełenierha oficjalnie zagroziła też wstrzymaniem tranzytu prądu do obwodu kaliningradzkiego.

Fiasko sobotnich negocjacji nie oznacza jednak ich całkowitego zerwania. - Rozmowy będą kontynuowane - zapewnił rzecznik rządu w Mińsku Alaksandar Cimaszenka.

Michał Potocki

michal.potocki@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.