Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Dramat Europy dzisiaj to wielki brak zaufania

26 czerwca 2018

Szczyt UE

- Dopóki Polska będzie poza strefą euro, może mieć mniej praw, ale w związku z tym również mniej obowiązków w nowym nadzorze bankowym - ocenił w piątek tuż po szczycie unijnym premier Donald Tusk. Podczas dwudniowego spotkania szefowie państw członkowskich potwierdzili decyzje dotyczące nadzoru, ale konkretów nadal nie ustalili.

Znacznie większe emocje polskiej strony wzbudziły dyskusje o budżecie unii na lata 2014 - 2020, którego ostateczna wielkość miałaby zależeć od budżetu strefy euro. - Na razie możemy być spokojni w tej kwestii - zapewnia Tusk. Krajowa opozycja mu nie wierzy i żąda, by zawetował budżet, jeżeli nie dostaniemy 300 mld zł.

Te niekończące się negocjacje i przeciąganie liny między politykami zaczynają denerwować europejski biznes. - Potrzebujemy konkretnych działań i współpracy, a nie kolejnych koszmarnych dyskusji, strategii i traktatów - mówi w rozmowie z DGP , prezydent grupy przedsiębiorców w Europejskim Komitecie Ekonomiczno-Społecznym.

Z kryzysem trzeba walczyć na szczeblu unijnym czy lokalnym?

Mamy psychologiczny kryzys zaufania, co przekłada się na brak inwestycji. Powinniśmy walczyć z kryzysem jako Unia Europejska. Unia przez ostatnie 20 lat interesowała się tylko wspólnym rynkiem, z którego świetnie teraz korzystają kraje spoza Europy, np. Chiny. Teraz powinniśmy bardziej skoncentrować się na rozwijaniu produkcji i usług w obrębie naszego rynku, aktywniej tworzyć klastry biznesowe, dążyć do jednolitej polityki przemysłowej i kreować europejskich czempionów w strategicznych dziedzinach.

Środowiska biznesowe zarzucają unijnym decydentom, że mnożą tylko plany i strategie, z których potem niewiele wynika. Zgadza się pan z tymi zarzutami?

Oczywiście. Wiele przyjętych w ostatnich latach strategii UE było błędnych. Lizbońska okazała się pod tym względem wręcz koszmarna - praktycznie żadnego z jej założeń nie zrealizowano. Zamiast tego potrzeba nam konkretnych działań, przemyślanej polityki budżetowej i współpracy sektorowej.

Ale czy obecnej sytuacji nie są winni sami przedsiębiorcy?

Firmy jeszcze boją się inwestować i wolą trzymać pieniądze w bankach. A to błąd. Przedsiębiorca zawsze powinien myśleć o tym, co będzie dalej, a nie być tak krótkowzrocznym. Za mało jest w Europie przedsiębiorców, którzy byliby skłonni do ryzyka. Dramatem Europy jest brak zaufania i niechęć do zatrudniania młodych ludzi, których potencjału nie jesteśmy w stanie zagospodarować.

Tomasz Żółciak

tomasz.zolciak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.