Czego nas uczą wybory w landach
Pisząc o Niemczech, często staję wobec dylematu: pisać czy nie pisać o tamtejszych wyborach landowych? No, bo czy warto zarzucać czytelnika informacjami o tym, kto będzie rządził w Hannowerze (Dolna Saksonia), Kilonii (Szlezwik-Holsztyn) albo nawet Duesseldorfie (Nadrenia-Westfalia). Z drugiej strony Niemcy to kraj mocno zdecentralizowany i tamtejsze landy są organizmami politycznie zdecydowanie ważniejszymi niż nasze województwa. I dlatego niemiecka opinia publiczna wyborami do landtagów faktycznie żyje. Landy to za każdym razem sejsmografy politycznych trendów dla całych Niemiec. I to tam ucierają się nowe trendy, koalicje i tematy wyborcze. Słowem w landach leży przyszłość każdego kanclerza. Dotyczy to również Angeli Merkel.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.