Taśmy stoją Sarkozy’emu na drodze powrotu do Pałacu Elizejskiego
Afera bez precedensu - napisał kilka dni temu dziennik "Le Monde". Dziennikarze ujawnili, że były prezydent Nicolas Sarkozy i jego dwóch byłych ministrów spraw wewnętrznych od blisko roku są podsłuchiwani. I to na zlecenie sądu w związku ze śledztwem dotyczącym rzekomego finansowania kampanii prezydenckiej Sarkozy’ego przez ówczesnego libijskiego dyktatora Muammara Kaddafiego. Francuski polityk musiał coś przeczuwać, w pewnym momencie jego rozmowy telefoniczne stały się bowiem nad wyraz oficjalne. Śledczy szybko dowiedli, że miał on do dyspozycji drugi telefon, zarejestrowany na inne nazwisko. I jeszcze jedną komórkę, którą kupił mu jego adwokat, zarezerwowaną tylko do kontaktów z prawnikiem. Sęk w tym, że najprawdopodobniej sam adwokat również był podsłuchiwany.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.