Mała stabilizacja, spore wzmocnienie
G wałty na nastolatkach, nieustanne zagrożenie terrorystyczne i masowe protesty oburzonych obywateli – tak od wielu miesięcy mainstreamowe media w Polsce przedstawiają sytuację w Niemczech. Gdyby im wierzyć, nasz zachodni sąsiad powinien zostać już dawno zaliczony do grona państw upadłych jak Syria, Libia czy Irak.
Tymczasem w Niemczech nie widać żadnej rewolty à la française, antyestablishmentowe partie nie przejmują władzy jak we Włoszech, a rząd w Berlinie ma bardziej klarowne spojrzenie na przyszłość swojego kraju niż gabinet brytyjskiej premier Theresy May. Po zmianach na szczytach CDU, głównej niemieckiej partii rządzącej, widać, że następuje tam kontrolowana sukcesja władzy, system odzyskuje sterowność, a obywatele zaczynają powoli odzyskiwać zaufanie do państwa. O tych trendach w Niemczech widzowie dzienników telewizyjnych w Polsce jednak się nie dowiedzą.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.