Kruchy rozejm w Partii Konserwatywnej
Theresa May próbowała pogodzić zwolenników twardego i miękkiego brexitu, ale już pojawiają się zapowiedzi nowych sporów
Theresa May wygłoszonym w piątek przemówieniem na temat przyszłych relacji Wielkiej Brytanii z Unią Europejską raczej nie zdołała pogodzić rywalizujących ze sobą frakcji w Partii Konserwatywnej, a tym samym oddalić ryzyka wewnątrzpartyjnej rebelii. Bo też już w trakcie weekendu zaczęły dochodzić sygnały, że rozejm między zwolennikami twardego i miękkiego brexitu może się skończyć, jeszcze zanim na dobre wszedł w życie. - Tym przemówieniem dalej idziemy drogą wybierania rodzynek z ciasta. Przedstawia ono rodzynki, które Wielka Brytania chce wybrać, ale kompletnie ignoruje to, że Unia oświadczyła: "Przepraszamy, ale nie będzie żadnego wybierania rodzynek" - powiedział "Observerowi" były konserwatywny wicepremier Michael Heseltine, który opowiada się za pozostaniem kraju w UE. Theresę May skrytykował też były konserwatywny premier John Major. Z drugiej strony - według weekendowej prasy - wbrew oficjalnemu oświadczeniu niezadowolony ma też być minister spraw zagranicznych Boris Johnson. Należy on do czołowych postaci obozu twardych brexitowców i przy każdej okazji, gdy podawana w wątpliwość jest zdolność Theresy May do dalszego kierowania rządem i partią, to on jest wymieniany w pierwszym szeregu jako potencjalny następca.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.